DAJ CYNK

Test telefonu Sony Xperia L

Dodane przez: Michał Gruszka

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 175124

Designersko Xperia L jest surowa, ascetyczna i rodzi pozytywne odczucia. Frontowy panel w całości pokrywa szklana tafla dotykowego ekranu. Brak tu jakichkolwiek mechanicznych klawiszy. Te zastąpione zostały wyświetlanymi na ekranie odpowiednikami (zapomnij o odebraniu połączenia zimą w rękawiczkach!). Przy bliższym poznaniu smartfon momentami rozczarowuje, ale nie należy zapominać, że to telefon stosunkowo tani i nieaspirujący do rynkowego high-endu.

Japończycy ubóstwiają swoje plastikowe obudowy. W moim odczuciu, poza flagową Xperią Z (również plastikową!), cała reszta rodziny Xperia wygląda tandetnie i tanio (bez obrazy J). Nie ratuje tu sytuacji ani dodanie plastikowej chromowanej ramki, ani połyskujące lakierowane powierzchnie obudowy. To już nie ta sama Xperia co kilka lat temu, gdy swoją premierą miał Sony Ericsson Xperia X1, a później mniej popularny model X2.

Designersko Xperia L jest surowa, ascetyczna i rodzi pozytywne odczucia. Frontowy panel w całości pokrywa szklana tafla dotykowego ekranu. Brak tu jakichkolwiek mechanicznych klawiszy. Te zastąpione zostały wyświetlanymi na ekranie odpowiednikami (zapomnij o odebraniu połączenia zimą w rękawiczkach!). Przy bliższym poznaniu smartfon momentami rozczarowuje, ale nie należy zapominać, że to telefon stosunkowo tani i nieaspirujący do rynkowego high-endu.

Zestaw

Telefon otrzymamy w kartonowym opakowaniu. Nie wiem czemu na froncie przedstawiony jest telefon w kolorze białym, skoro otrzymałem czarny. Potencjalnego klienta chwytającego pudełko w sklepie z elektronikom mogłoby to zmylić. Wewnątrz nie znajdziemy zbyt wiele - charakterystycznie ukryty telefon w papierowej kieszonce, douszne słuchawki EC450, zasilacz USB oraz kabel USB do transmisji danych i ładowania. Dla mniej obeznanych producent przygotował szybki "startup", by bez problemu telefon przygotować do działania i zacząć korzystać. Zawiódł mnie brak dołączonej karty pamięci. Można to jednak wytłumaczyć tym, że w telefonie jest wbudowana pamięć o pojemności 8 GB, która do podstawowych zastosowań smartfona powinna wystarczyć.

Słuchawki, jak na pudełkowy dodatek są całkiem fajne. Przewód wykonany został z materiału przyjemnego w dotyku, dającego poczucie solidności. Jeden z przewodów słuchawki jest dłuższy, można więc kabel przełożyć za kark, co pozwala na komfortowe słuchanie muzyki podczas wykonywania codziennych czynności. Słuchawki oczywiście pozwalają na prowadzenie rozmów głosowych i do tego niestety nadają się najlepiej. Kiepskie plastikowe obudowy przetworników tragicznie przenoszą tony niskie (w zasadzie kompletnie ich nie słychać), a przy tonach wysokich i dużym poziomie głośności zaczynają trzeszczeć i szumieć.

Kabelek USB mógłby być dłuższy (pamiętam długie, świetne, szare kable dodawane do Sony Ericssona, były idealne!). Długość przewodu ledwo pozwala na podłączenie ładowarki do listwy leżącej przy biurku i położenie telefonu na nim. Nie jest to jednak grzech tylko tego producenta.



Budowa

W podstawie ramki znajdziemy diodę sygnalizacyjną, mającą za zadanie świetlnie informować nas o nowych wiadomościach, nieodebranych połączeniach, słabej baterii itp. Prawa, dłuższa krawędź wyposażona została w ledwo widoczny, dwustopniowy klawisz spustu migawki aparatu i klawisz regulacji głośności. Znacznie lepiej widoczny i zwiększający komfort użytkowania jest klawisz POWER, który wyraźnie wystaje ponad obudowę, ma odpowiedni skok i bez problemu pozwala na bezwzrokowe odnalezienie go w kieszeni, gdy ktoś zaczyna do nas dzwonić w nieodpowiednim momencie.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu