DAJ CYNK

Test telefonu Nokia 2650

24.01.2005

Dodane przez: Witold Tomaszewski

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 16122

Nokia przespała moment nadejścia mody na telefony typu clamshell, przez co jej udział w rynku systematycznie maleje. Teraz zaczyna odrabiać zaległości. Nie kopiuje rozwiązań innych producentów, stara się być innowacyjna - momentami aż za bardzo. Jednym z takich przykładów jest nowy model - 2650 - który nasza redakcja miała przyjemność testować. Zapraszam do przeczytania artykułu.

Nokia przespała moment nadejścia mody na telefony typu clamshell, przez co jej udział w rynku systematycznie maleje. Teraz zaczyna odrabiać zaległości. Nie kopiuje rozwiązań innych producentów, stara się być innowacyjna - momentami aż za bardzo. Jednym z takich przykładów jest nowy model - 2650 - który nasza redakcja miała przyjemność testować. Zapraszam do przeczytania artykułu.

W pudełku znajduje się:
telefon,
bateria,
ładowarka,
instrukcja obsługi.
Bardzo skromny zestaw, ale i telefon z najniższej półki.

Pierwsze wrażenie - wygląd od razu kojarzy się z pewną rzeczą. Producent zaprzecza jednak, jakoby w przyszłości miała być dostępna wersja ze skrzydełkami. :-) Sama konstrukcja telefonu wydaje się być interesująca. Zaczynając od wspomnianego podobieństwa, a kończąc na połączeniu 2 części aparatu. Co ciekawe - nie ma typowego dla Nokii wyłącznika na górze, w tym modelu jego rolę pełni klawisz z "czerwoną" słuchawką.

Zaczynając od początku - konstrukcja telefonu (a dokładniej jego przegubu) umożliwia postawienie go pionowo - oczywiście zamkniętego. Do tego sprawnie otwiera się i zamyka, jednak materiał na zgięciu po dwutygodniowym użytkowaniu (wcale nie intensywnym) nosił małe ślady zmęczenia. Nie wydaje się, aby po dłuższym okresie przerwał się, jednak nie wygląda to estetycznie.
Wymiary nowej Nokii to 85 x 46 x 23, zaś waga - 97 gram. Wygodnie trzyma się ją w ręce zarówno podczas rozmowy, jak i korzystania z klawiatury.

Trudno, aby nowa Nokia nie była wyposażona w kolorowy wyświetlacz. Ma on rozdzielczość 128 x 128 pikseli i potrafi pokazać 4096 równych barw. To trochę mało jak na dzisiejsze czasy, nawet biorąc pod uwagę sklasyfikowanie tego telefonu jako lowend. Kolory są nienajlepiej odwzorowane i występuje duże opóźnienie przy odświeżaniu ekranu. Jak zwykle dość kłopotliwy jest odczyt danych w silnym, zewnętrznym oświetleniu, jako że matryca jest pasywna.
Brak zewnętrznego wyświetlacza daje się we znaki, jednak od telefonu tej klasy wymagać dużo nie można.

Na głównym ekranie w stanie czuwania załadowana może być tapeta, także animowana. Trzeba jednak uważać z widocznością czcionki komunikatów na jej tle (nazwa sieci, cell info) - kolor poziomu naładowania baterii i sygnału można wybrać z poziomu menu spośród proponowanych 8.

Klawiatura - pokrywa ją jednolity, śliski materiał, położony prawie od razu na stykach płyty głównej. Moment działania jest dobrze wyczuwalny, jednak używanie klawiszy wymaga pewnego, choć niedługiego, przyzwyczajenia.
Do poruszania się po menu służy 4-ro kierunkowy kursor oraz 2 klawisze funkcyjne znajdujące się zaraz poniżej wyświetlacza. Prawemu można przypisać skrót do stworzonej przez użytkownika listy najczęściej używanych funkcji.

Komentarze
Zaloguj się