DAJ CYNK

Test telefonu Alcatel One Touch Fire

Dodane przez: Lech Okoń

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 58613

Weźmy Linuksa, którego tak wszyscy lubimy, przykryjmy go silnikiem renderowania Gecko (prosto z przeglądarki Firefox) i na to nałóżmy modne ubranko, czyli interfejs użytkownika Gaia. Wszystkie aplikacje niech opierają się o otwarte technologie HTML5, CSS i JavaScript... I tym sposobem światło dzienne ujrzał nowy system mobilny - FireFox OS. To teraz trochę sprzętu. Cztery czy osiem rdzeni procesora? Nie, nie trzeba, jeden wystarczy - zapewnia Mozilla. Na rynek trafiają niemal identyczne pod względem specyfikacji smartfony ZTE Open i Alcatel One Touch Fire. Bohaterem recenzji jest ten drugi - intensywnie promowany przez Mozillę i T-Mobile, w tym polski oddział sieci.

Weźmy Linuksa, którego tak wszyscy lubimy, przykryjmy go silnikiem renderowania Gecko (prosto z przeglądarki Firefox) i na to nałóżmy modne ubranko, czyli interfejs użytkownika Gaia. Wszystkie aplikacje niech opierają się o otwarte technologie HTML5, CSS i JavaScript... I tym sposobem światło dzienne ujrzał nowy system mobilny - FireFox OS. To teraz trochę sprzętu. Cztery czy osiem rdzeni procesora? Nie, nie trzeba, jeden wystarczy - zapewnia Mozilla. Na rynek trafiają niemal identyczne pod względem specyfikacji smartfony ZTE Open i Alcatel One Touch Fire. Bohaterem recenzji jest ten drugi - intensywnie promowany przez Mozillę i T-Mobile, w tym polski oddział sieci.

Telefon jest bardzo tani - kosztuje złotówkę w niemal wszystkich ofertach sieci. Również poza ofertą T-Mobile nie straszy ceną. 399 zł w chwili premiery szybko stopniało do około 300 zł na rynku wtórnym. Teoretycznie otrzymujemy za tę cenę urządzenie pod względem specyfikacji nie gorsze niż iPhone 3GS, praktyka nie jest już aż tak optymistyczna. Nie ma co jednak silić się na porównania smartfonu z najniższej półki do sprzętów niegdyś kosztujących kilka tysięcy złotych. Przy tej cenie znacznie łatwiej jest przymknąć oko na pewne niedociągnięcia. Przekonajmy się czy często będziemy zmuszeni oko przymykać. Zapraszam do lektury.

Zestaw i o baterii słów kilka

Wraz z telefonem otrzymujemy miernej jakości słuchawki typu pchełki (wyposażone w mikrofon) i dwuczęściową ładowarkę z przewodem USB-microUSB. Ładowarka nie należy do najszybszych (550 mA) i przy akumulatorze o sporej pojemności (1400 mAh) trudno nazwać ją dobrze dobraną do sprzętu. Do testowej sztuki telefonu producent dołączył kartę pamięci microSD o pojemności 8 GB, nie jest ona jednak standardowym wyposażeniem zestawów dostępnych w polskiej dystrybucji.

Zastosowany w telefonie akumulator o pojemności 1400 mAh jest zaskakująco smukły, ale godnie wywiązuje się z powierzonego mu zadania. O ile nie będziemy siedzieli non stop na Facebooku, telefon ładować będzie trzeba co drugi wieczór przy kilkunastu minutach rozmów dziennie i wysłaniu 20-30 wiadomości SMS. Warto jednak mieć pewien dystans do tego, co pokazuje wskaźnik naładowania baterii i pamiętać ile energii zostało nam na koniec dnia. Zdarzało się, że niepodłączony na noc telefon z 20% naładowania wieczorem, rano robił pełną baterię. Po kilku prostych czynnościach nagle bateria była rozładowana ...no ale był to już trzeci dzień bez ładowarki.



Konstrukcja

Smartfon wykonany jest z lakierowanych plastików o lepiej niż zadowalającej jakości spasowania poszczególnych elementów. Obudowa jest zwarta, nic tu nie skrzypi i nic nie odstaje. Przyczepić można się do niezbyt atrakcyjnego przycisku podekranowego i niesymetrycznym ułożeniu głośnika słuchawki wewnątrz szczeliny. Poza tym ogniste dziecko Alcatela może się podobać. Lewy bok telefonu zagospodarowano na przycisk regulacji głośności i złącze microUSB, bok prawy jest gładki, na górze znajdziemy włącznik i gniazdo słuchawkowe 3,5 mm, na dole nie ma żadnych dodatkowych elementów. Z tyłu obudowy znajdziemy oczko aparatu fotograficznego 3,2 Mpix i siatkę głośnika zewnętrznego. Przód obudowy pokrywa tafla dosyć twardego tworzywa, jednak do "falowania" kolorystyki wyświetlacza nie trzeba jakiegoś specjalnie mocnego nacisku. Nad ekranem znajdziemy diodę sygnalizacyjną, czujnik zbliżania i oświetlenia oraz głośnik słuchawki. Poniżej ekranu szukać należy pojedynczego, niepodświetlanego przycisku wstecz/Home oraz szczeliny mikrofonu.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu