DAJ CYNK

Sony A7 III – aparat, który (prawie) pokochałem

Dodane przez: Arkadiusz Bała (ArecaS)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 28958

Sony A7 III

Są sprzęty, o których zapomina się dwa dni po tym, jak opuszczą fabrykę. Są też takie, które na zawsze potrafią zmienić swoją branżę. Do tej drugiej kategorii należy Sony A7 III - aparat, który całe rzesze fotografów przekonał, że bezlusterkowce to przyszłość. Czy rzeczywiście jest taki dobry? Miałem okazję się o tym przekonać, kiedy trafił w moje ręce.

Dlaczego Sony A7 III cieszy się aż taką renomą? Jak łatwo się domyślić z nazwy, nie jest to pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec producenta. Ten zaszczyt przypadł w udziale oryginalnemu modelowej A7 z 2014 roku. Trzecia generacja aparatu jest jednak w powszechnej opinii pierwszą, gdzie technologia dojrzała na tyle, by urządzenie mogło stanąć w szranki z lustrzankową konkurencją i wygrywać. Ponadto korpus zebrał bardzo dużo pochwał za bardzo sprawny system autofocus i rozbudowane możliwości wideo.

Najważniejsze elementy specyfikacji Sony A7 III:S

  • bezlusterkowiec,
  • pełnoklatkowa matryca CMOS Exmor R, o rozdzielczości 24 MP,
  • procesor Bionz X,
  • 5-osiowa stabilizacja matrycy,
  • hybrydowy autofocus (detekcja fazy i kontrastu), 693 punkty ostrości,
  • odchylany ekran dotykowy TFT o przekątnej 3 cali o rozdzielczości 921 600 punktów,
  • elektroniczny wizjer (OLED, rozdzielczość 2,3 mln punktów),
  • szybkość do 10 klatek na sekundę,
  • filmy 4K (30p, 25p, 24p) i FullHD (120p, 100p, 60p, 50p. 25p. 24p),
  • łączność Bluetooth 4.1, NFC i Wi-Fi, porty microHDMI, USB-C 3.1 Gen 1, 2x Jack 3,5mm, gorąca stopka, 2x gniazdo kart microSD,
  • wodoszczelna obudowa o wymiarach 126,9 x 95,6 x 73,7 mm, masa 650 g,
  • akumulator NP-FZ100 - do 710 zdjęć lub 210 minut nagrywania filmów, możliwość ładowania przez port USB,
  • cena: od 7999 zł.

Okazja, by sprawdzić ile prawdy jest w tej laurce pojawiła się przy okazji tegorocznego IEM-u w Katowicach. Ciemne hale Spodka i Międzynarodowego Centrum Kongresowego to olbrzymie wyzwanie dla niewielkich matryc systemu mikro cztery trzecie, z którego korzystamy w redakcji na co dzień, więc postanowiliśmy zaopatrzyć się w coś trochę lepszego. Chwila zastanowienia, kilka maili i w moich rękach wylądował Sony A7 III z obiektywami 35 mm f/1.8 oraz 85 mm f/1.8.

Sony A7 III

Ostatecznie spędziliśmy razem dwa tygodnie. Po tym czasie mogę śmiało stwierdzić, że prawie wszystkie pochwały na temat sztandarowego bezlusterkowca Sony to szczera prawda. A jednak mimo to oddawałem go bez żalu, wracając do mojego wysłużonego Lumixa z poczuciem nieskrywanej ulgi.

 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu