DAJ CYNK

PKN, czyli związani łańcuchem wartości

25.12.2010

Dodane przez: Tomasz Świderek

Kategoria: Felietony

Interakcje: 5935

W ostatnich miesiącach wielkie europejskie firmy telekomunikacyjne kilkukrotnie zgłaszały śmiały pomysł, by firmy czerpiące przychody czy to z reklam, czy to z treści umieszczanych w sieci, płaciły także telekomom. Pomysł traktowałem jako element telekomunikacyjnego folkloru. Tymczasem zupełnie niedawno nasz rodzimy regulator zaprosił do dyskusji na temat Łańcucha wartości w Internecie i przyszłych modeli funkcjonowania rynku.

W ostatnich miesiącach wielkie europejskie firmy telekomunikacyjne kilkukrotnie zgłaszały śmiały pomysł, by firmy czerpiące przychody czy to z reklam, czy to z treści umieszczanych w sieci, płaciły także telekomom. Pomysł traktowałem jako element telekomunikacyjnego folkloru. Tymczasem zupełnie niedawno nasz rodzimy regulator zaprosił do dyskusji na temat Łańcucha wartości w Internecie i przyszłych modeli funkcjonowania rynku.

Szerzej o stanowisku UKE można przeczytać w tej wiadomości.

Przyznam, że inicjatywa prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej mocno mnie zdziwiła. To, co napisała Pani Prezes, współgra z oczekiwaniami wielkich europejskich operatorów takich, jak France Telecom, czy Telecom Italia. I, co ważniejsze, publikacja raportu przez UKE zbiegła się w czasie z ostatnim wystąpieniem europejskich telekomów.

(...) Jak pokazuje raport, ci, którzy inwestują w budowę sieci mało zarabiają w stosunku do tych, którzy na niej robią e-biznes. (...) Ma to dwie ważne konsekwencje: po pierwsze może to demotywować operatorów do inwestycji. (...) Ponadto, pozostawienie obecnego modelu biznesowego, wcześniej czy później spowoduje, że nowi monopoliści, pochodzący z rynku e-biznesu a nie telekomunikacji, nie będą pod jurysdykcją ani nawet obserwacją żadnego regulatorów - napisała Pani Prezes.

Zacznijmy od pieniędzy. Dostawcy usług i treści płacą telekomom za łącza wykorzystywane do udostępniania czy to reklam, czy to treści korzystającym z Internetu klientom telekomów. Telekomy rozliczają się też między sobą za ruch IP. W Polsce stawki tych rozliczeń i sam sposób rozliczania był przez lata kością niezgody między ISP a Telekomunikacją Polską, a sprawą interesowało się też UKE. Ponadto klienci płacą telekomom za korzystanie z Internetu.

Na dodatek zyski telekomów nie są niskie. Podstawowy wskaźnik to marża EBITDA, czyli wyrażony w procentach iloraz zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację i przychodów. W TP (część stacjonarna, wartość skorygowana o rezerwy stworzone na spór z DPTG) po trzech kwartałach wynosi 39,6%. W Netii - 23,7%. W Dialogu - 25,3%. W przypadku trzech największych rodzimych operatorów komórkowych wynosi od 29,5% do 40,4%. Dla porównania PKN Orlen (wyniki jednostkowe) ma marżę EBITDA równą 5,9%, zaś giełdowe firmy energetyczne od 18,9% do 33,8%.

Raport UKE skonstruowano w oparciu o przychody. I na podstawie poziomu przychodów Pani Prezes mówi ci, którzy inwestują w budowę sieci mało zarabiają w stosunku do tych, którzy na niej robią e-biznes. To pomieszanie pojęć. Przychodów nie wolno utożsamiać w biznesie z zarabianiem, czyli zyskami. Są bowiem jeszcze koszty. To, że polska część grupy PKN ma po trzech kwartałach ma 44,9 mld zł przychodów nie oznacza, że jest bardziej rentowną spółką niż część stacjonarna TP (przychody za trzy kwartały to 6,4 mld zł). Gdyby PKN miał mieć w Polsce rentowność EBITDA na poziomie TP, to benzyna powinna kosztować o ponad 50% więcej niż dziś.

Nikt nie zabraniał i nie zabrania telekomom zarabiania na e-biznesie. Ba, TP nawet kiedyś uruchomiła taki projekt - platformę handlu hurtowego. Co z tego wyszło i dlaczego, to osobna sprawa. W e-biznesie bowiem tylko nieliczni mają wysokie marże. Reszta albo ma niewielkie zyski, albo ponosi straty.

Skończmy jednak ten wątek i popuśćmy wodze fantazji. Proszę sobie wyobrazić, że w Polsce mamy sieć płatnych autostrad. Pewnego dnia firmy zarządzające autostradami nagle oświadczają, że koszty powinni ponosić nie tylko właściciele pojazdów (opłata za przejazd), ale także inne podmioty, czy też firmy czerpiące korzyści z tego, że autostradami jeżdżą samochody. Kto jest w tym łańcuchu wartości? Po pierwsze producenci samochodów. Po drugie firmy paliwowe. Po trzecie wszyscy pracodawcy. Po czwarte wszelkie firmy korzystające z usług transportu kołowego. W łańcuchu wartości powinny znaleźć się także banki, które przecież kredytując gospodarkę i klientów indywidualnych bez wątpienia przyczyniają się do zwiększenia ruchu po drogach. No i jeszcze firmy ubezpieczeniowe. Tę listę można by wydłużać, ale chyba nie ma sensu.

Wróćmy na Ziemię. Mówienie o demotywowaniu telekomów do inwestycji to woda na ich młyn. Jeszcze kilkanaście lat temu były spółkami o wysokiej rentowności i rosnących przychodach. I sporo inwestowały. Te czasy minęły. Przychody przestały rosnąć, a inwestycje zostały mocno ścięte, aby firmy mogły płacić tłuste dywidendy właścicielom. Tym samym telekomy sprawdziły się do roli spółek dywidendowych, czyli - w języku inwestorów giełdowych - stały się dojnymi krowami.

Tę samą rolę od lat pełnią firmy energetyczne, czy usług komunalnych. Oni już się do tego przyzwyczaili. Europejskie telekomy jeszcze nie. Oni już wiedzą, że bez inwestycji nie ma co myśleć o przyszłości. Europejskie telekomy pewnie już to wiedzą, ale nadal wierzą w swoją siłę przekonywania.

Komentarze
Zaloguj się
29. ~
0

2010-12-30 14:43:19

Ale to przecież wcale nie jest żadne "omijanie" opłat za łącze, a co najwyżej racjonalizacja kosztów! Jeśli ktoś kolokuje swoje serwery w węźle wymiany ruchu, to tak samo jakby kupował paliwo bezpośrednio w hurtowni, zamiast na stacji benzynowej. A przecież nikomu by do głowy nie przyszło, żeby kogoś takiego oskarżać o to, że "omija płacenie za paliwo".

Odpowiedz

28. ~Fatum
0

2010-12-27 15:35:33

Co do płacenia za to łącze, to potwierdzę, tak to prawda, ale bardzo łatwo póki co to omijają, a przynajmniej koszty zmniejszają do minimum. Rozważmy np bardzo prosty przypadek. Aby koszty zmniejszyć sobie dostawca treści kolokuje sobie obecnie serwery w miejscu gdzie większość operatorów się peeruje ze sobą. Bierze od dwóch operatorów łącza, a z pozostałymi się peeruje. Większość na taki peering przystanie bo im będzie się taniej peerować z nim niż z innym operatorem, aby mieć dostęp do tego dostawcy treści. Odnośnie pytania czemu podwyższają limity łącz, to jest łatwa odpowiedź, bo to się stało jedyną drogą promocji poza oferowaniem usług w pakiecie. Bo bez róznicy jaką prędkość ma użytkownik końcowy i tak nie będzie wstanie tego łącza wykorzystać w pełni.

Odpowiedz

27. ~zz
0

2010-12-27 13:15:45

wszelkie interwenecje w końcu kończą sie źle Firmy powołają sobie osobne spółki do serwowania kontentu które nie będą miały zysków, portale gazetowe jeśli nie mają strat to wprowadzą abonamenty. Zmniejszy się ruch a i więcej kaski przybędzie Zakładam że firmy ze stratami nie będą płaciły bo wówczas firmy typy google czy facebook nigdy by nie powstały Jeżeli firmy telekomuniacyjne się skonsolidują jak ktoś pisze to rozwój przystopuje, będę miały mniejsze koszty, a stałe przychodzy jeżeli jest im tak źle to po co podnoszą limity łącz, dlaczenie znieśli limity na transfer lewactwo nigdy nie skojarzy że ich pomysły zawsze uderzają w zwykłych ludzi

Odpowiedz

26. ~
0

2010-12-27 13:05:19

@25. ~Fatum: Tak argumentujesz, jakby dostawca treści miał łącze od operatora za darmo! Ale przecież dostawca kontentu też płaci za łącze i w ten sposób finansuje operatora! Jeśli portal generuje większy ruch, to musi wykupić szybsze łącze, czyli musi więcej zapłacić operatorowi! A operator nie jest firma charytatywną i poniżej swoich kosztów szybszego łącza portalowi nie uruchomi!

Odpowiedz

25. ~Fatum
0

2010-12-27 11:34:20

Artykuł raczej moim zdaniem bije kulą w płot, bo jeżeli firmy produkujące treści nie zaczną pomagać telekomom, to w niedługim czasie może nie dojdzie do zatrzymania inwestycji, ale dojdzie do ograniczania ruchu do portali które generują największy ruch. W ten sposób bez róznicy jak duże łącze będzie miał klient oraz dostawca treści, to i tak nie będzie mógł zapewnić dobrej usługi. Klient zobaczy że u tego dostawcy słabo chodzi, a u innego lepiej to zmieni portal. W ten sposób kilku dużych telekomów może zacząć wycinać dostawców którzy nie chcą współpracować. Obecnie coprawda jest jeszcze za wcześniej gdyż na naszym rynku jest spora konkurencja, ale jak dojdzie do sporej ilości konsolidacji, to telekomy mogą zacząć iść w tym kierunku.

Odpowiedz

24. wlo
0

2010-12-27 07:48:08

~NOHAL - pytanie, dlaczego nadawca nie dał Ci darmowego albo prawie darmowego medium do odbioru tego meczyku w normalnym telewizorze? Prosta odpowiedź - jak mają coś za darmo t po co wydawać pieniądze na budowę (!!) łaczy (jakiekolwiek by one były - kablowe, radiowe...).

Odpowiedz

23. code
0

2010-12-27 04:20:57

Zaskakująca puenta; choć przywołanie do tablicy macierzy BCG jest błędem w mojej skromnej opinii. Zwrot z inwestycji jednym, ale do drogiego już rozwoju musi dorzucić się ktoś jeszcze, najlepiej ten, kto czerpie niesamowite zyski i zależy mu na wysokich przepływnościach użytkownika końcowego. Bez odejścia od miedzi nie pójdziemy dużo dalej, a nie ma jeszcze masy krytycznej FTTx, by ten nabrał rozpędu. Pojemniejsze łącze przyśpieszy obecne usługi i zostawi miejsce na nowe. Internet stanie się niedługo medium przekazywania informacji, jak fale elektromagnetyczne, a za nie również się płaci.

Odpowiedz

22. ~
0

2010-12-27 00:21:39

Problem w tym, że aby doprowadzić gdzieś do domku jednorodzinnego w miejscowości np. Powidz łącze o jakości gwarantującej osiągniecie 10-30 mega trzeba wydać kilkaset tysięcy złotych. Abonent płaci rachunek ok. 70-100zł miesięcznie. Okazuje się, że taka inwestycja zwróci się dopiero po ok. 7-10 latach!!!! W takiej opcji nie ma ekonomicznego sensu inwestowanie w nową infrastrukturę, bo abonent nie spłaci się w 2-3 lata - na tyle przeciętnie oceniają inwestorzy czas na zwrot kapitału (z zyskiem!) . Lepiej oddać tą kasę na lokatę i będzie się miało większy zwrot... Dlatego cała dyskusja o nowym modelu rynku...

Odpowiedz

21. ~NOHAL
0

2010-12-27 00:21:14

ok, czyli teraz polkomtel może mieć fochy, że jadę na sopcast meczyk online i mam akurat 650 kB/s i ich BTS musi to trawić (a mam iplusopobieracza, więc nie przestanę). To niech mi na www.plus.pl wrzucą ligę hiszpańską przerywaną reklamami. Ich łącza, ich reklamy = ich zysk. Mój meczyk mile obejrzany = zadowolony konsument. Do czego zmierzam (akurat plus to przykład, niech niekt nie odbiera tego jaki atak na opa, tym bardziej, że z tej usługi jestem zadowolony). Jeśli oni mi udostępniają infrastrukturę to mogą przecież zachęcić ciekawą treścią na której mogą zarobić. Da się ? Da się, w końcu są sponsorami polskiej siatkówki...

Odpowiedz

20. ~
0

2010-12-26 22:51:51

Żądanie ze strony operatorów by dostawcy treści oprócz opłat za łącze dodatkowo dzielili się jeszcze zyskami ze swojej działalności, przypomina mi zwyczaje gangsterów, którzy podobnie argumentują swoje żądania wobec sklepikarzy i restauratorów, by ci płacili im "za ochronę".

Odpowiedz

19. ~
0

2010-12-26 22:28:23

11. ~e - nawet sobie nie wyobrażasz ile mil światłowodów ma google i komu dzierżawi włókna.

Odpowiedz

18. ~
0

2010-12-26 20:24:43

Darmowy internet za oglądanie reklam jest ale w powijakach. Ja bym zaryzykował gdyby był zbliżony do tego z którego korzystam.

Odpowiedz

17. ~elf
0

2010-12-26 14:17:19

Wprowadzanie takich opłat od dostawców treści byłoby ciężkie (o ile w ogóle jakoś sensownie możliwe) do realizacji. Narzekającym operatorom można zaproponować aby sami tworzyli treść skoro to aż tak zyskowne. Przykładowo tp jest właścicielem wp.pl, nie ma żadnych przeszkód, zakazu aby ISP robili podobnie. Takie France Telecom, czy Telecom Italia mogą kupić sobie np redtube i przestać narzekać.

Odpowiedz

16. wlo
0

2010-12-26 12:27:28

To oczywiste, ze każdy chce wykorzystać DARMOWE medium jakim jest Sieć tylko do swoich celów. Bo nie chodzi o zyski jako takie ale o przychody, które trzeba przeznaczyć na budowę i rozbudowę medium, które sie korkuje z powodu wolności, jaka jest debilne wglapianie się w ekran monitora i oglądanie równie debilnych fioolmów, co widze jest już chorobą a nie przyjemnością albo zabawą.

Odpowiedz

15. wlo
0

2010-12-26 12:24:55

Widzę, ze szeryf strasznnie niedobry się zrobiła? Może jednak nie dawać jej drugiej kadencji? Witek - zrob ankietę czy użytkownicy po takich "akcjach" jeszce szanują Panią Prezes ;-) Ja się akurat zgadzam. Są usługi, potrale, któe wmawiają nam, że czegoś potrzebujemy. A tak naprawdę chodzi o kasę. Tylko i wyłacznie o kasę. Nikt tego nie widzi bo ma radochę oglądając sprośny filmik na YouTube - debil znaczy. Tym bardziej jeśli zaczyn mówić, że ktoś mu wolność wmówioną przez cwaniaków z YouTube czy Facebooka albo innych tego typu serwisów odbiera ;-)

Odpowiedz