DAJ CYNK

Marcowy pojedynek smartfonowych gigantów

05.03.2015

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Felietony

Interakcje: 23463

W czasie Mobile World Congress 2015 Samsung zaprezentował swoje dwa nowe flagowce, a kroku nie ustępował mu HTC, prezentując kolejną generację modelu One. Wcześniej w tym roku ukazał się LG G Flex 2. Który z tegorocznych smartfonów ma póki co najlepszą specyfikację?

W czasie Mobile World Congress 2015 Samsung zaprezentował swoje dwa nowe flagowce, a kroku nie ustępował mu HTC, prezentując kolejną generację modelu One. Wcześniej w tym roku ukazał się LG G Flex 2. Który z tegorocznych smartfonów ma póki co najlepszą specyfikację?

Na bezpośrednie porównania przyjdzie jeszcze pora, pojawią się też zapewne kolejne smartfonowe propozycje od Sony czy następca LG G3. Gdyby jednak każdy z wymienionych niżej tegorocznych smartfonów był w tym momencie dostępny w sprzedaży, klienci mieliby spory problem z wyborem tego najlepszego - wszystkie urządzenia mają więcej cech wspólnych, niż odróżniających je od siebie. Obok Galaxy S6 i Galaxy S6 Edge w zestawieniu pojawił się tajwański HTC One M9 i zaprezentowany na początku roku LG G Flex 2, czerpiący mocno z modelu LG G3, ale wyposażony w potężniejszy chipset.

Samsung Galaxy S6 Edge

Samsung Galaxy S6

HTC One M9

LG G Flex 2

Wymiary (mm)

142,1 x 70,1 x 7,0

143,4 x 70,5 x 6,8

144,6 x 69,7 x 9,6

149,1 x 75,3 x 7,1-9,4

Masa

132 g

138 g

157 g

152 g

Ekran

5,1 cala
1440 x 2560
577 ppi
Super AMOLED
Gorillla Glass 4

5 cali
1080 x 1920
441 ppi
Super LCD3
Gorilla Glass 4

5,5 cala
1080 x 1920
403 ppi
P-OLED
Gorilla Glass 3

Akumulator

Li-Ion
2600 mAh
niewymienny

Li-Ion
2550 mAh
niewymienny

Li-Po
2840 mAh
niewymienny

Li-Po
3000 mAh
niewymienny

Szybkie ładowanie

tak

60% w 30 min
Quick Charge 2.0

Główny aparat

Sony IMX240
16 Mpix, 1/2.6"
BSI, OIS
F/1.9

Toshiba
20,7 Mpix, 1/2.3"
BSI
F/2.2
27,8 mm

Sony IMX135
13 Mpix, 1/3,06"
BSI, OIS+
F/2.4
29 mm
laser AF

Przedni aparat

5 Mpix, F/1.9

4 Mpix, BSI, F/2.0, 26,8 mm

2,1 Mpix

Filmy

4K@30fps, FullHD@60fps, HD@120fps

Radio FM

Nie

Tak

Czytnik linii papilarnych

Tak

Nie

Łączność

LTE 300/50 Mb/s, HSPA+DC 42 Mb/s, Wi-Fi a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.1, NFC

Procesor

Quad-core 1,5 GHz Cortex-A53 & Quad-core 2,1 GHz Cortex-A57
14 nm
grafika Mali-T760

Quad-core 1,5 GHz Cortex-A53 & Quad-core 2,0 GHz Cortex-A57
20 nm
grafika Adreno 430

RAM

3 GB

2 GB (war. 16 GB)
3 GB (war. 32 GB)

Karty pamięci

nie

do 128 GB

Pamięć wewnętrzna

32/64/128 GB

32 GB

16/32 GB

Cena (w euro)

850/1000/1100

700/830/950

750

650/bd.


Obie propozycje Samsunga w dosyć ryzykowny sposób miksują ze sobą kilka przeciwstawnych cech. Na plus w temacie wydajności działa nowy Exynos wyprodukowany w procesie technologicznym 14 nm i pamięć RAM nowej generacji. Na minus, podwyższona do QHD rozdzielczość wyświetlacza, którą przy przekątnej 5,1 cala koreański producent mógł sobie bez konsekwencji odpuścić. Bardziej złożony ekran w połączeniu z mniejszą o 200-250 mAh pojemnością akumulatora (względem Galaxy S5) mogą negatywnie odbić się na czasie pracy. Owszem, są zaawansowane tryby oszczędzania energii, ale przecież nie po to kupujemy smartfon z najwyższej półki, by korzystać jedynie z jego podstawowych funkcji. Co warto podkreślić, podobnie jak pozostałe modele w zestawieniu, nowe Galaktyki nie mają możliwości prostej wymiany akumulatora. Jeszcze niedawno producent chwalił się tą możliwością, czyniąc ją argumentem w dyskusji na temat wyższości nad Apple'em, a teraz na własne życzenie tego argumentu się pozbawił. Trudno mi uwierzyć, że Galaxy S6 i S6 Edge wytrzymają dłużej niż jeden dzień bez ładowania, ale chciałbym się mylić.

Z kolei pominięcie czytnika kart pamięci to zagranie czysto marketingowe - tak, pojemne moduły zastosowane przez Samsunga są znacznie bardziej wydajne niż karty microSD dostępne na rynku, ale czynią koreańskie smartfony mniej elastycznymi. Samsung nieco na siłę szuka większej marży ze swoich flagowców, a że sam moduły pamięci produkuje, to na zabawach z nimi najlepiej wyjdzie (finansowo, nie wizerunkowo). Klient teraz musi już przed zakupem bardzo dobrze zastanowić się ile potrzebuje miejsca, a błędnej decyzji nie będzie mógł łatwo skorygować po kilku miesiącach dodatkową kartą pamięci.

No i wreszcie kilka pozytywnych zmian. Nowe Galaktyki mają zaprojektowaną od podstaw, zupełnie inną niż do tej pory obudowę. Wystają z nich co prawda olbrzymie obiektywy aparatów fotograficznych, ale poza tym trudno cokolwiek zarzucić designowi metalowo-szklanych smarfonów Samsunga. Są bardzo smukłe, zaskakująco lekkie jak na zastosowane materiały, a szczególnie wariant Edge to prawdziwy designerski powiew świeżości. Co warto dodać, Edge nie ma na siłę przyklejonego paska ikon jak w Note'cie Edge, więc zakrzywiony ekran nie powinien aż tak przeszkadzać jak w większym bracie. Wbrew plotkom, Samsung ostatecznie postawił na sprawdzone moduły fotograficzne Sony IMX240, zamiast autorskich sensorów ISOCELL. Względem Note'ów 4 i Edge, w aparatach poprawiona została optyka, a dokładniej to jasność obiektywów, która wynosi teraz rekordowe F/1.9. Dzięki tak dużemu otworowi przysłony aparat lepiej będzie radził sobie w trudnych warunkach oświetleniowych i zaoferuje bardziej widowiskowy bokeh, czyli rozmycie elementów na dalszym planie.


Dla odmiany, w przypadku obudowy HTC One M9 nie zmieniło się niemal nic. Ale może to i dobrze. Zeszłoroczny model okazał się jednym z najsztywniejszych i najsolidniejszych smartfonów. Propozycja HTC jest też bardzo minimalistyczna i elegancka, bardziej pasująca do garnituru, niż na dyskotekę. Zamiast odejmować, Tajwańczycy dodali 240 mAh do pojemności akumulatora, redukując przy tym o 3 gramy masę urządzenia. Kontrowersyjny aparat 4 Mpix modeli One M7 i M8 przewędrował z tyłu telefonu na jego przód. Duży sensor w połączeniu z szerokokątnym obiektywem powinien sprawdzić się przy autoportretach. Główny aparat dogonił konkurentów, zarówno pod względem wielkości sensora, jak i rozdzielczości. Wreszcie też pojawiły się większe możliwości wideo, ale jak widać w tabeli - to było dobijanie do pewnego standardu, a nie jego przeskakiwanie.


Zdecydowanie One M9 jest ciekawszy od swojego poprzednika, ale tak na dobrą sprawę, skala różnic nie jest wielka. To bardziej kosmetyka, podobna do tej, która odróżnia od siebie Xperię Z2 i Z3, ale zdecydowanie nie ma mowy o cofaniu się czy też staniu o krok za konkurencją.

Mistrzem innowacji w przypadku tego zestawienia jest niewątpliwie LG. Choć LG miał już jednego Fleksa, to jednak ważący blisko 180 gramów poprzednik, o iście tabletowym wyświetlaczu 6 cali (tylko HD) przekraczał zbyt wiele granic, by móc być zaakceptowanym przez szersze grono odbiorców. Tym razem dostajemy wygięte 5,5 cala w FullHD (POLED) i nie gorszą wydajność niż w HTC One M9 (ten sam potężny Snapdragon 810). Intryguje samoregenerująca się obudowa, niezwykle ciekawi design, a przeniesiony prosto z LG G3 świetny aparat z laserowym autofocusem nie powinien absolutnie nikogo rozczarować.


Największą przewagą LG jest jeszcze inna, niesprzętowa kwestia - telefon jako pierwszy trafił do sprzedaży i już teraz porywa klientów swoim konkurentom. W chwili, gdy nowe Galaktyki i One'y dolecą w końcu do sklepów, propozycja LG będzie już po kilku falach obniżek cen, rynek nieco nasyci się telefonem i może dojść do sytuacji podobnej do tej z LG G3 i Note'em 4. Co z tego, że ten drugi przyniósł szereg niesamowitych "bajerów", skoro G3 w chwili premiery był o (dosłownie) połowę tańszy?

Podobne manewry z terminami premier stosował w poprzednich latach Sony, "podjadając" klientów konkurentom. Teraz jednak japońska firma złapała potężną zadyszkę i Xperii Z4 póki co nie zaprezentowała. Również na następcę LG G3 przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ale z racji LG G Flex 2, producent nie musi się aż tak spieszyć.

Patrząc całościowo, martwi zauważalny, kolejny już skok cen flagowców. "Najnajnajlepszy" androidowy telefon przestaje mieścić się w cenie 3 tys. złotych. Mowa tu zarówno o Samsungach, jak i o HTC. O ile jeszcze kilka tygodni temu LG G Flex 2 wydawał się drogi, o tyle teraz, na chwilę przed rozpoczęciem sprzedaży jest najtańszy z całej czwórki. Propozycja LG jest też przy okazji jak dla mnie najbardziej intrygująca, mocno odbiegając od smartfonowej nudy obecnej na rynku. Gdybym kierując się jedynie specyfikacją i intuicją już teraz miał wybrać, któryś z modeli z tej czwórki, pewnie padłoby właśnie na LG G Flex 2. A Wam który ze smartfonów najbardziej przypadł do gustu?

Źródło zdjęć: pixabay

Przewiń w dół do następnego wpisu