DAJ CYNK

Gwiazdki, gwiazdki widzę...

Dodane przez: Witold Tomaszewski

Kategoria: Felietony

Interakcje: 9522

W mediach zaczyna być głośno o braku możliwości nawiązania połączenia pomiędzy klientami P4 i CentertNetu. W oficjalnych stanowiskach obu operatorów mowa jest o braku podpisania pewnego załącznika do umowy o połączeniu sieci. Jak zwykle w tego typu sprawach - chodzi o pieniądze.

W mediach zaczyna być głośno o braku możliwości nawiązania połączenia pomiędzy klientami P4 i CentertNetu. W oficjalnych stanowiskach obu operatorów mowa jest o braku podpisania pewnego załącznika do umowy o połączeniu sieci. Jak zwykle w tego typu sprawach - chodzi o pieniądze.

CenterNet rozpoczął uruchamianie własnych punktów styku z operatorami. Do tej pory ruch przechodził przez punkty styku PTC, a co za tym idzie (w uproszczeniu) - po stawce MTR 0,1677 zł. Teraz, odkąd CenterNet sam przyjmuje ruch, może stosować wyższe stawki za terminowanie ruchu w swojej sieci, w oparciu o indywidualne umowy z poszczególnymi operatorami. Stawki te wynoszą 0,65 zł, 0,48 zł lub 0,40 zł w zależności od pory dnia i tygodnia.

Z informacji, do jakich udało mi się dotrzeć wynika, że w dniu uruchomienia punkty styku, ruch z P4 do CenterNetu wzrósł nagle kilkudziesięciokrotnie. Co ciekawe, były to połączenia w większości z niezarejestrowanych, nowych starterów Play Fresh, wykonane z nieproporcjonalnie mniejszej liczby terminali (IMEI), dodatkowo na małą pulę numerów CenterNetu. Tego typu ruch, najczęściej generowany przez słynne FCT-y, uznawany jest przez operatorów za sztuczny i naruszający regulamin świadczenia usług. P4 zamknął w związku z tym punkt styku, co automatycznie uniemożliwiło rozmowy między klientami obu sieci. Stan taki trwa prawie od początku lutego.

Trzy tygodnie temu przedstawiliśmy CenterNetowi propozycję aneksu, regulującego odpowiedzialność za ewentualne nadużycia związane z generowaniem sztucznego ruchu. Do dzisiejszego dnia nie uzgodniliśmy ostatecznej wersji aneksu, albowiem CenterNet wciąż nie przedstawił własnej propozycji zapisów, na które nie wyraża zgody. Wystąpiliśmy do UKE o wydanie postanowienia wyznaczającego termin zakończenia negocjacji w tej sprawie - napisał na swoim blogu Marcin Gruszka, rzecznik P4.

Czasem FCT-y są używane do tańszego dostępu do sieci operatora, a czasem mogą posłużyć jako swoisty oscylator, który w dziejach polskiej telekomunikacji jest już znany, o czym kiedyś pisał Virrus na telekomunikacyjny.blox.pl.

P4 chciałoby, aby CenterNet odpowiadał za każde nieuprawnione przekierowywanie ruchu głosowego z Play do naszej sieci. Naszym zdaniem zabezpieczenie sieci przed tego typu działaniami powinno spoczywać na operatorze, który jest jej właścicielem (w tym przypadku na P4) dlatego natychmiast po otrzymaniu aneksu poddaliśmy go analizie prawnej i zaproponowaliśmy rozwiązania, które chronią każdą ze stron. (…) W naszej dotychczasowej współpracy ze wszystkimi operatorami P4 jest wyjątkiem - mówi z kolei TELEPOLIS.PL Grzegorz Tomczyk, wiceprezes CenterNetu.

Pytanie brzmi - kto wygenerował ten dodatkowy ruch i co się kryło pod docelowymi numerami? Na razie można pobawić się tylko w gdybanie… Minuta w Play Fresh kosztuje 0,237 zł netto. Po odjęciu od stawki MTR, jaką dostaje CenterNet, zostaje od 0,163 zł do 0,413 zł (w zależności od pory dnia i tygodnia). CenterNet mógł wynająć część swojej numeracji innemu podmiotowi i dzielić się z nim przychodem z tytułu MTR-ów, nie mając obowiązku interesowania się skąd pochodzi ruch. Taka współpraca nie jest niczym dziwnym w wypadku dużych klientów, generujących dziesiątki, setki czy miliony minut w skali miesiąca. A może ktoś miał po prostu kilka tysięcy zbędnych starterów Fresha i postanowił je wykorzystać?

Sprawa oprze się o UKE, który już obiecał przyjrzeć się sprawie. Tym bardziej, że prawo nakazuje możliwość realizacji połączeń do wszystkich przedsiębiorców telekomunikacyjnych i ich użytkowników końcowych. Na razie jednak sąd oddalił wniosek CenterNetu o zabezpieczenie powództwa w tej sprawie, który to pozew został złożony wkrótce po zamknięciu punktu styku.

P4 ma teraz twardy orzech do zgryzienia i dwa wyjścia - oba z taką samą ilością plusów i minusów, oba trudne w realizacji. Może zacząć walczyć ze zjawiskiem, konsekwentnie wyłączać podejrzane karty, na co poświęci sporo czasu specjalistów i niemało pieniędzy, dodając do tego fakt, że czasem oberwie się uczciwym klientom, tak jak to kiedyś już miało miejsce. Drugim wyjściem jest koniec reklam z "prześwietlaniem", doszlusowanie do największych operatorów i odejście od bezgwiazdkowych cenników wraz z podniesieniem ceny minuty do CenterNetu. Tu mocno ucierpi wizerunek i polityka marketingowa.

Co wybierze P4, jak zachowa się CenterNet i co o wszystkim powie UKE? Dowiemy się zapewne już wkrótce…

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu