DAJ CYNK

2014: nasze przewidywania w zderzeniu z realiami

29.12.2014

Dodane przez: Witold Tomaszewski TELEPOLIS.PL, Łukasz Dec TELKO.in, Wojciech Piechocki GSMONLINE.PL

Kategoria: Felietony

Interakcje: 23741

Rok temu, razem z kolegami z GSMONLINE.PL i TELKO.in, staraliśmy się zaprognozować rok 2014 na rynku telekomunikacyjnym. Z większością nam się udało, ale branża telekomunikacyjna lubi sprawiać niespodzianki. Kilka wydarzeń potoczyło się inaczej niż można było się spodziewać. Teraz przyszedł czas na rozliczenie trafności prognoz. W najbliższych dniach planujemy opublikować nasze prognozy na 2015 rok.

Rok temu, razem z kolegami z GSMONLINE.PL i TELKO.in, staraliśmy się zaprognozować rok 2014 na rynku telekomunikacyjnym. Z większością nam się udało, ale branża telekomunikacyjna lubi sprawiać niespodzianki. Kilka wydarzeń potoczyło się inaczej niż można było się spodziewać. Teraz przyszedł czas na rozliczenie trafności prognoz. W najbliższych dniach planujemy opublikować nasze prognozy na 2015 rok.

Zobacz: Co może być najważniejsze w branży w 2014 roku?

  1. Connected Continent - co dalej?

    Zmienił się przewodniczący Komisji Europejskiej, ze stanowiska odeszła też słynna Neelie Kroes. Z Connected Continent - tak, jak przewidywaliśmy - pozostało niewiele. Ciężko było (i ciągle będzie) znaleźć konsensus w trudnych czasach. Zmiany z pewnością są potrzebne, żeby Europa mogła konkurować w świecie. Może jednak okazać się, że branża sama rozwiąże ten problem za Komisję Europejską - nasilając proces przejęć i połączeń.

  2. Gaz, prąd, ubezpieczenia, konta bankowe - poszukiwanie sposobu na abonenta

    Nasze prognozy dotyczące nowych usług wprowadzanych przez polskich operatorów potwierdziły się. T-Mobile i Orange stworzyli własne bankowe marki, Plus sprzedaje prąd. Zgodnie z naszymi przewidywaniami ruchy te na razie pozostają głównie w sferze wizerunkowej i nie przynoszą efektów biznesowych. To ma się zmienić, ale my nadal podtrzymujemy swoje zdanie, że jest to ślepa uliczka.

  3. Ile państwo wyciśnie z aukcji 800/2600 MHz?

    Zastanawialiśmy się, ile skarbowi przyniesie aukcja LTE. 1,8 mld zł, 3 mld zł, a może 4,5 mld zł? I przestrzeliliśmy na całego, ponieważ aukcja LTE nie przyniosła ani złotówki. Drugi rok z rzędu minister finansów musiał obejść się smakiem i znowelizować budżet. Któż mógł jednak przewidzieć, że postępowania nie uda się zakończyć w ciągu 12 miesięcy? Że 12 miesięcy później będziemy ledwie na pierwszym okrążeniu? Różne rzeczy już się działy w związku z rozdziałem częstotliwości, ale takich jeszcze nie było. Dojenia rynku telekomunikacyjnego nie popieramy, co nie zmienia faktu, że aukcja częstotliwości 800/2600 MHz, to żenująca szopka i kompromitacja UKE. Regulator ustawowo odpowiada za częstotliwości, więc okoliczności łagodzących się nie będziemy doszukiwać. Ciekawe, czy za 12 miesięcy rezerwacje będa już przydzielone zwycięzcom przetargu. Patrząc na wydarzenia roku 2014 pewności mieć nie można.

  4. Kto będzie liderem LTE?

    Sytuacja na rynku potoczyła się tak, jak przewidywaliśmy. Choć Polkomtel miano lidera zasięgowego stracił na rzecz P4 minimalnie wcześniej, bo już pod koniec 2014 roku, to T-Mobile zaoferował LTE dla biznesu w droższych taryfach z dodatkowymi, gwarantowanymi zasobami. Na razie z sieci 4G korzysta stosunkowo niewiele klientów, więc i te liczby są ciągle bardziej marketingową sferą.

  5. Mobilne płatności - na początek IKO

    W 2014 roku nadal płatności mobilne były na marginesie płatności kartami. Polacy przyzwyczaili się do płatności zbliżeniowych NFC, ale ciągle płatność komórką jest dla nich czymś niezrozumiałym. Dużym wydarzeniem było grudniowe wprowadzenie przez PeKAO SA i MasterCard rozwiązania Host Card Emulation (czyli kluczy przechowywanych w chmurze). To może być prawdziwa rewolucja, bo redukuje operatorów z listy niezbędnych partnerów do wprowadzania kart do naszego smartfona.

    Największą porażką tego roku było tempo wprowadzania płatności BLIK (Polski Standard Płatności). Jeszcze kilka miesięcy i Mastercard zdeklasuje tego typu projekty zanim wystartują na poważnie.

  6. Politycy na minowym polu

    Miny faktycznie wybuchały i w powietrze wyleciała część kierownictwa MAiC. Minister Rafał Trzaskowski chyba bez żalu pożegnał się z resortem, kiedy nastąpiło kadrowe tasowanie po rezygnacji Donalda Tuska z funkcji premiera. MSZ to zdecydowanie lepsze dla niego miejsce. Może szkoda, bo z wielu stron było słychać, że choć niedoświadczony, to rozsądny i otwarty na wiedzę. Z drugiej strony trzeba postawić pytanie, czy resort, który z przyjemnością opuścił już drugi szef nie należy uznać za nieudany eksperyment?

    Z MAiC pożegnała się także kierująca od kilku lat sektorem Łączność Małgorzata Olszewska. Podobno na własne życzenie. W takich sprawach trudno dochodzić prawdziwych motywów, więc sobie to darujemy. Co prawda już wcześniej słychac było, że pani wiceminister wcale nie jest w resorcie cudownie. Może więc coś jest w tym na własne życzenie? Magdalena Gaj do władz ITU się nie dostała, ale UKE się ostała. Prawdopodobnie także dzięki zmianie premiara i jego ekipy. Jakby energiczniej wzięła się do spraw krajowych. Ciekawe co będzie po aukcji 800 MHz?

  7. Producenci smartfonów - nowy układ sił w Polsce?

    Znamy ten rynek i nasze prognozy sprawdziły się w 100 procentach. Apple nadal bije przychodowe rekordy, a Samsung rządzi całym rynkiem terminali. Microsoft nie odgrywa globalnie żadnej roli na rynku mobilnym. Nokia wypuściła swój pierwszy tablet z Androidem (a raczej użyczyła swojej marki). W Polsce bardzo dobrze sprzedają się B brandy, ale ich rola będzie raczej maleć. Przez cały rok na naszym rynku nie pojawił się żaden czarny koń.

  8. Zbliża się rewolucja wideo

    Netflix do Polski nie wszedł. Może wejdzie w przyszłym roku. Daje to czas Ipli i TVN Playerowi na dalsze krzepnięcie. Ipla stara się wykorzystać dostęp do bazy abonenckiej Polkomtela. TVN wszedł w alians z T-Mobile (temu wielkich sukcesów nie wróżymy). UPC zręcznie wykorzystało netfliksową histerię uruchamiając swój "antynetfliksowy" serwis MyPrime. Gdzie Rzym, a gdzie Krym - pytamy? I nie chodzi o cenę, czy zawartość serwisu UPC, tylko o model biznesowy. Netflix jest dostępny dla każdego dysponenta szerokopasmowego łącza, a MyPrime tylko dla klientów UPC i to abonujących usługi cyfrowej TV. Kablówka może przechwycić część strumienia przychodów, jakie z jej bazy klienckiej połynęłoby do Netflixa, ale tylko tyle. W Polsce jest pewnie 9-10 mln łączy, umożliwiających korzystanie z Netfliksa. Na UPC przypada około 10% z nich. Netflix znajdzie sobie pole do popisu. Reasumując: rewolucja jeszcze nie nadeszła.

Przewiń w dół do następnego wpisu