Wszyscy sceptycznie nastawieni do KOT-a
Eksperci nie widzą ekonomicznego sensu, ogłoszonego w ubiegłym tygodniu przez resort skarbu, planu powrotu do dyskusji na temat stworzenia państwowego operatora telekomunikacyjnego, tzw. KOT-a - pisze Gazeta Prawna.
Eksperci nie widzą ekonomicznego sensu, ogłoszonego w ubiegłym tygodniu przez resort skarbu, planu powrotu do dyskusji na temat stworzenia państwowego operatora telekomunikacyjnego, tzw. KOT-a - pisze Gazeta Prawna.
Za sprawą Ministerstwa Skarbu na nowo odżył pomysł stworzenia krajowego operatora telekomunikacyjnego, czyli podmiotu łączącego Telefonię Dialog, Telekomunikację Kolejową i Exatel. Szerzej pisaliśmy o tym w tej wiadomości.
Zdaniem posła PSL Janusza Piechocińskiego, to dyżurny temat, który wraca wraz z kolejnym rządem. Jego zdaniem najlepszy czas na realizację tego pomysłu już minął. Podkreśla, że nigdy nie usłyszał odpowiedzi na pytanie, czym miałby być ten operator. Czy tym, który rywalizuje z już istniejącymi graczami rynkowymi, czy może operatorem wchodzącym w nowe technologie.
W sensowność projektu wątpi także Maciej Srebro, minister łączności za rządów Jerzego Buzka, a aktualnie prezes Telekomunikacji Kolejowej. Jego zdaniem sens ma współpraca między tymi firmami w obsłudze administracji państwowej. Podkreśla, że TK przygotowuje strategię samodzielnego działania, która jest teraz dyskutowana z właścicielami (rząd i PKP). Strategia zakłada m.in. pozyskanie na giełdzie pieniędzy na rozwój. Własną strategię ma i realizuje Telefonia Dialog, spółka należąca do KGHM, która w II kwartale także chce wejść na giełdę i pozyskać z niej, jak szacują analitycy, około 350 mln zł. Z kolei Exatel zdaje się na decyzję właścicieli w kwestii budowy KOT-a.
Tworzenie KOT-a wchodzącego na rynek detaliczny ma sens tylko z Polkomtelem. A z Polkomtelem nie da się tego zrobić do czasu wyjaśnienia spraw właścicielskich, w tym arbitrażu wszczętego przez Vodafone dotyczącego ceny sprzedaży akcji przez duńskie TDC - mówi Gazecie Prawnej ekspert telekomunikacyjny.