UKE podzieli TP wbrew woli ministerstwa?

Wiceminister infrastruktury nie widzi podstaw prawnych do podziału Telekomunikacji Polskiej. UKE upiera się, że i tak to zrobi. Wiceminister infrastruktury Andrzej Panasiuk twierdzi, że na podstawie polskiego prawa podzielić TP można jedynie za jej zgodą - pisze Puls Biznesu.

Redakcja Telepolis
16
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
UKE podzieli TP wbrew woli ministerstwa?

Wiceminister infrastruktury nie widzi podstaw prawnych do podziału Telekomunikacji Polskiej. UKE upiera się, że i tak to zrobi. Wiceminister infrastruktury Andrzej Panasiuk twierdzi, że na podstawie polskiego prawa podzielić TP można jedynie za jej zgodą - pisze Puls Biznesu.

Obecnie nie ma podstaw prawnych do zastosowania tego środka regulacyjnego. Nie można podzielić TP ani na podstawie prawa telekomunikacyjnego, ani antymonopolowego. Jedynym sposobem na podział Telekomunikacji Polskiej jest zdanie się na dobrą wolę przedsiębiorcy — mówi Panasiuk dodając, że nie zamierza UKE zabraniać podziału TP.

Brak prawnych podstaw do podziału TP to wniosek z analizy przeprowadzonej na zlecenie ministerstwa przez Stanisława Piątka, profesora Uniwersytetu Warszawskiego. Wiceminister infrastruktury podpiera się również wynikami analizy przygotowanej na zlecenie TP przez kancelarię Wierzbowski Eversheds. Ta opinia również neguje prawną możliwość podziału operatora. Słowa Panasiuka stoją jednak w sprzeczności z pismem, które wysłał do UKE 17. grudnia. Z listu wynika, że wiceminister jednak chciałby podejmować decyzję w sprawie podziału operatora i chciał zaopiniowania projektu wniosku w tej sprawie przed jego skierowaniem do Komisji Europejskiej w celu zatwierdzenia tego środka regulacyjnego.

Prawo telekomunikacyjne daje mi możliwość zastosowania "innych środków" regulacyjnych. To wprost idealny przepis umożliwiający podział telekomu — mówi Anna Streżyńska.

Początkowo oburzała się na Andrzeja Panasiuka, oskarżając go o próbę ingerencji w działania regulatora. Teraz bagatelizuje sprawę mówiąc, że spodziewała się ataków torpedujących podział TP. Nie zaskakuje jej ani stanowisko wiceministra infrastruktury, ani wspomniane opinie prawne. Nie hamuje to prac UKE. Psy szczekają, a karawana idzie dalej — mówi Streżyńska.

Dalsza część tekstu pod wideo