DAJ CYNK

Od dziś tylko e-recepty. Nadciąga wielka katastrofa?

Dodane przez: Mieszko

Kategoria: Prawo, finanse, statystyki

Interakcje: 31846

Dzisiaj wszedł w życie obowiązek wystawiania recept w postaci elektronicznej. I tylko w takiej, bo papierowe recepty, pomijając przypadki szczególne, odchodzą do lamusa. Wprowadzenie obowiązkowych e-recept to z jednej strony kolejny etap cyfryzacji Polski, ale z drugiej też powód do niepokoju.

Zobacz: E-recepty w 2020 roku

E-recepty wprowadzone zostały jako rozwiązanie pilotażowe w maju 2018 roku, w Siedlcach, a od 1 stycznia 2019 r. pojawiły się we wszystkich polskich aptekach. Od początku wdrożenia wystawiono już 63 miliony elektronicznych recept, przeprowadzono też ponad 60 tys. szkoleń dla lekarzy i farmaceutów. Dziś nowy system osiągnął kluczowy etap: przepisując leki pacjentom, lekarze wystawiają już tylko e-recepty, a najlepszym sposobem na ich otrzymanie jest wykorzystanie aplikacji mObywatel.

Zobacz: mObywatel – prawie milion, Profil Zaufany – blisko 4,6 mln. Podsumowanie na koniec roku
Zobacz: Profil Zaufany potwierdzimy w placówce Poczty Polskiej

Ministerstwo Zdrowia oraz wtórujące mu Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiają to wdrożenie jako wielki sukces. Z nowych rozwiązań wydają się też zadowoleni farmaceuci. Jak zachwala wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków „projekt udało się przeprowadzić w tempie wprost astronomicznym, sąsiedzi zza naszej zachodniej granicy e-receptę wprowadzają od 12 lat i procesu tego jeszcze nie dokończyli, a nam udało się to zrobić w 12 tygodni".

E-recepta niesie ze sobą oczywiście wiele zalet, z których skorzystają przede wszystkim ludzie młodzi i obyci z technologiami. Nowe rozwiązanie to oszczędność czasu, mniejsza biurokracja, większa wygoda dla pacjenta czy też mniejsze ryzyko błędu lekarza. Elektroniczna recepta może być wystawiona nawet na rok, daje możliwość śledzenia historii przepisanych leków, nie można jej też zgubić. 

Zobacz: Aplikacja mObywatel ma pół miliona aktywnych użytkowników - powiedział minister cyfryzacji Marek Zagórski
Zobacz: Minister cyfryzacji o 5G: kluczowe jest bezpieczeństwo

Nie wszystkim podobają się e-recepty

Jest też jednak druga strona medalu. Recepty papierowe nie znikają całkowicie, ale zostały zarezerwowane na przypadki szczególne – np. w takiej formie wystawia się recepty transgraniczne. Na co dzień jednak wymagana jest forma elektroniczna. 

Lekarz może wystawić e-receptę jako czterocyfrowy kod w wiadomości SMS, który w aptece trzeba podać ze swoim numerem PESEL. Druga opcja to wykorzystanie do podobnego celu e-maila, a trzecia, dająca największy komfort, to użycie rządowej aplikacji mObywatel, gdzie recepty można też przechowywać. Żeby jednak skorzystać z dwóch pierwszych sposobów, trzeba aktywować Internetowe Konto Pacjenta (IKP), które wymaga albo posiadania e-dowodu, albo Profilu Zaufanego. Żeby posłużyć się aplikacją mObywatel, trzeba też mieć Profil Zaufany. Dla tych, którym nie po drodze z tymi cyfrowymi udogodnieniami, pozostaje furtka bezpieczeństwa: wydruk informacyjny, który lekarz wydaje na żądanie pacjenta. Nie jest to papierowa recepta jak dotąd, bo nie ma tam ani podpisu, ani pieczątki lekarza – to ten sam dokument, który wysyłany jest jako PDF w e-mailu. 

Wszystkie te zmiany mogą budzić niepokój ludzi starszych, co dotyczy nie tylko pacjentów.  Seniorzy w większości będą zapewne wędrowali do aptek z wydrukami informacyjnymi i nie odniosą żadnych korzyści z elektronicznej formy dokumentu ani Internetowego Konta Pacjenta. Pod warunkiem, że takie wydruki wystawią im lekarze. Jak podaje poznańskie wydanie Gazety Wyborczej, starsi lekarze z Wielkopolski nie chcą e-recept i stawiają sprawę na ostrzu noża: albo będą mieć możliwość wystawiania papierowych recept, albo odejdą z pracy. W sumie 300 lekarzy rodzinnych i internistów w tym regionie rozważa odejście na emeryturę. 

Zobacz: mObywatel z e-receptą w przychodni. Nowy przepisy dotyczące e-zdrowia
Zobacz: Sieci 5G rozwiążą problemy służby zdrowia? Jeżeli nawet nie, to zmienią oblicze medycyny

Gazeta podaje, że znaczną część, ok. 30 proc. aktywnych zawodowo lekarzy, których jest w Polsce ok. 175 tys., stanowią lekarze emeryci. Duża część z nich jest wykluczona cyfrowo lub informatycznie i nie radzi sobie po prostu z nową formą recept. 

W ogóle nie korzystają lub korzystają w ograniczonym zakresie z komputerów, laptopów czy smartfonów. Nie potrafią w pełni korzystać z programów informatycznych. Gubią się w nich, boją, że popełnią błąd – pisze Wyborcza.

Co więcej, pojawiają się też problemy techniczne. Nie we wszystkich przychodniach są szybkie łącza internetowe, a system komputerowy e-recepty często się zawiesza, nie reaguje na komendy, nie łączy się z centralą albo wymaga ponownego logowania. Gazeta podaje przykład, że odejście lekarzy w wieku emerytalnym stanowi poważne zagrożenie – w jednej z przychodni w Wielkopolsce, liczącej ponad 10 tys. pacjentów, została ostatnia, tylko jedna lekarka, bo inni wybrali emeryturę.

Izba Lekarska przypomina jednak, że przepisy nie przewidują kar dla lekarzy, którzy pomimo obowiązku ustawowego wystawią receptę w postaci papierowej. Być może katastrofa jeszcze nam nie grozi, ale e-rewolucja nie nadejdzie też tak szybko...

Więcej o problemach w Wielkopolsce w artykule Wyborczej.

Zobacz: E-medycyna pozwoli na oszczędności i przyjmowanie więcej pacjentów

Źródło zdjęć: GOV.pl

Źródło tekstu: Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Cyfryzacji, poznan.wyborcza.pl

Przewiń w dół do następnego wpisu