Afera czujnikowa rozkręcona na całego. MSWiA wydało oświadczenie
Tydzień temu pisaliśmy o tym, że rząd zamierza rozdać 140 tysięcy czujników dymu i czadu dla najbardziej potrzebujących. Natomiast ich instalacją nieodpłatnie miałaby się zająć Państwowa Straż Pożarna.
Od tamtego czasu rozkręciła się jednak spora afera. Otóż Andrzej Bartkowiak, były już Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej, który odszedł ze stanowiska w 2024 roku, twierdzi, że dochodzą do niego głosy, iż czujniki te są niesprawne.
W sprawie tej niemal natychmiast zabrał głos przedstawiciel PSP, który zdementował te doniesienia:
MSWiA o aferze czujnikowej
Doczekaliśmy się także oficjalnego komunikatu MSWiA. To podkreśla, że wszystkie czujniki spełniają wyśrubowane normy. Dodatkowo podkreśla, że do tej pory do służb nie wpłynęło nawet jedno zawiadomienie dotyczące wadliwych czujników.
Z kolei Andrzej Bartkowski twierdzi, że dysponuje nagraniami, które dowodzą, że te jednak nie działają, ale ich nie opublikuje, aby nie eskalować konfliktu.
Oczywiście twierdzenia w stylu mam dowód, ale go nie dam, nie są zbyt wiarygodne. Warto jednak mieć na uwadze, że przy 140 tysiącach czujników szansa na to, że część może być wadliwych, nie jest zerowa. Między innymi właśnie dlatego są one montowane przez PSP, a nie rozdawane potrzebującym w opakowaniach. Strażacy mogą bowiem przeprowadzić podczas instalacji procedurę testową.
Co więcej, nawet jeśli były komendant PSP faktycznie ma dowody, to niewielka ilość wadliwych czujników czadu nie oznacza wcale, że problem jest powszechny. Zastawiający pozostaje także brak zgłoszeń problemów.