Lenovo pozwane. Chodzi o szpiegowanie i wysyłanie danych do Chin

Niejasne praktyki i powiązania chińskiego giganta technologicznego z rządem znalazły się pod lupą. Wątpliwości były na tyle duże, że sprawa trafiła do sądu.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Lenovo pozwane. Chodzi o szpiegowanie i wysyłanie danych do Chin

Kancelaria Almeida Law Group, specjalizująca się w procesach zbiorowych, pozwała Lenovo w związku z transferem dużych ilości danych użytkowników do Chin. Według skargi sądowej działania producenta naruszają zasady Departamentu Sprawiedliwości USA, które mają zapobiegać przekazywaniu wrażliwych informacji do tak zwanych "krajów wzbudzających niepokój". Chiński gigant odpiera zarzuty.

Dalsza część tekstu pod wideo

Werdykt w tej sprawie może skutkować podobnymi krokami w Europie

Zdaniem amerykańskich prawników pozew obejmuje nie tylko dane ogólne potrzebne do oferowania podstawowych funkcjonalności, ale także szczegółowe profile behawioralne, zawierające informacje o lokalizacji, zainteresowaniach, nawykach i innych cechach użytkowników.

Stroną poszkodowaną w sprawie jest Spencer Christy z San Francisco oraz "wszyscy inni podobnie pozycjonowani", co oznacza potencjalnie miliony amerykańskich konsumentów. Pozew twierdzi, że Lenovo poprzez swoją infrastrukturę reklamową automatycznie łączy aktywność przeglądania z tożsamością użytkownika i przekazuje te informacje do Chin. Takie działania to nie tylko naruszenie prywatności, ale również poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, zwiększające ryzyko szantażu.

Sugestie, że Lenovo niewłaściwie udostępnia dane klientów, są nieprawdziwe. Traktujemy prywatność i bezpieczeństwo danych poważnie i stosujemy się do wszystkich obowiązujących przepisów o ochronie danych na całym świecie, w tym surowych wymogów w USA. Nasze praktyki dotyczące danych są przejrzyste, zgodne z prawem i zaprojektowane tak, aby chronić naszych klientów.

Lenovo

Lenovo jako korporacja ma specyficzny status na amerykańskiej scenie prawnej. Spółka matka, Lenovo Group Limited, zarejestrowana jest w Hongkongu, a największym akcjonariuszem jest chińska firma inwestycyjna Legend Holdings, związana z Chińską Akademią Nauk, instytucją państwową. Pozew wskazuje, że takie powiązania klasyfikują Lenovo zarówno jako podmiot związany z krajem wzbudzającym niepokój, jak i jako tzw. "covered person" w rozumieniu amerykańskich przepisów.

Dodatkowo prawnicy argumentują, że chińskie regulacje, takie jak ustawa o bezpieczeństwie narodowym, ustawa o cyberbezpieczeństwie oraz ustawa o bezpieczeństwie danych, mogą wymuszać na organizacjach i osobach fizycznych współpracę z władzami w zakresie przekazywania danych, co dodatkowo podnosi ryzyko niepożądanego dostępu do informacji. Werdykt w tej sprawie może pociągnąć za sobą podobne kroki w Europie.