33 mln zł kary od UKE - TP wygrała kasację
7. lipca Sąd Najwyższy przychylił się do skargi kasacyjnej Telekomunikacji Polskiej związanej z karą w wysokości 33 mln zł nałożonej przez UKE za niewykonanie decyzji dotyczącej uwolnienia pętli lokalnej.
7. lipca Sąd Najwyższy przychylił się do skargi kasacyjnej Telekomunikacji Polskiej związanej z karą w wysokości 33 mln zł nałożonej przez UKE za niewykonanie decyzji dotyczącej uwolnienia pętli lokalnej.
17. sierpnia 2007 roku Prezes UKE wydał decyzję nakładającą na TP karę w wysokości 33 mln zł za niewykonywanie decyzji z 5. października 2006 roku, zmieniającej projekt oferty ramowej TP określającej ramowe warunki umów o dostępie do lokalnej pętli abonenckiej i związanych z nim udogodnień.
Kolejno Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z 8. czerwca 2009 roku zmienił decyzję Prezesa UKE w kwestii podstawy prawnej pozostawiając kwotę kary, Sąd Apelacyjny nie przychylił się 9. kwietnia 2010 roku do odwołania zarówno TP, jak i UKE. Tym samym kara stała się prawomocna.
7. lipca Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w całości i przekazał temu sądowi sprawę do ponownego rozpoznania. Podając ustne motywy rozstrzygnięcia, Sąd Najwyższy wskazał, że uwzględnił skargę kasacyjną TP, uznając, że zasadny jest zarzut TP dotyczący naruszenia art. 10 Dyrektywy o zezwoleniach. W ocenie Sądu Najwyższego, Sąd Apelacyjny nieprawidłowo uwzględnił w sprawie nie pierwotne brzmienie tego przepisu, ale obecne, tj. po jego nowelizacji, która weszła w życie dnia 19 grudnia 2009 roku, gdy tymczasem powinien zastosować przepisy z dnia wydania decyzji. Zdaniem Sądu, zmieniona Dyrektywa o zezwoleniach wprowadza w tym zakresie nową normę prawną, która w tej sprawie nie mogła być zastosowana. W ocenie Sądu w sprawie zaistniała także nieprawidłowość proceduralna w postępowaniu Prezesa UKE.
Wcześniej taki sam los spotkał inne "medialne" kary, wymierzane z wielką pompą. Mam na myśli 339 mln zł dotyczące Neostrady i indywidualne kary pieniężne na członków Zarządu TP, które również zostały uchylone w komplecie. W kolejce na rozpatrzenie czeka jeszcze 100 mln zł, które zostało wymierzone na tej samej podstawie prawnej, co dzisiejsza zakwestionowana przez SN kara, czyli szanse na sukces mamy spore - napisał na swoim blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.
Przypomnijmy, że kara w wysokości 339 mln zł została uchylona przez sąd pierwszej instancji, a kara na Macieja Wituckiego została podtrzymana w sądzie pierwszej instancji, ale prawomocnie obalona w apelacji.
Tak sobie myślę, że w kontekście ostatniej równie medialnej i absurdalnie wysokiej kary Komisji Europejskiej, która de facto dotyczy tego samego burzliwego czasu, warto zastanowić się, jaki jest sens ich wymierzania i czego mają one uczyć firmy? Mam wrażenie, że jedyni, którzy na tym zyskują to prawnicy i wszelkiej maści doradcy pracujący dla obydwu stron. No i media, bo mają o czym mówić - kończy swój wpis Jabczyński.