Taki Apple kosztuje 20 tysięcy. Użytkownicy żyli jak zwierzęta
Nowość dla prestiżowego sprzętu Apple wyrwała mnie z butów. Kluczowa aplikacja, którą każdy z nas ma w telefonie, tutaj dotarła dopiero po 2 latach. To już nawet nie jest śmieszne.
YouTube na Apple Vision Pro był zapowiedziany w lutym... 2024 roku
Dokładnie tak, zaporowo drogi komputer nagłowny, jak Apple lubi nazywać swoje gogle rzeczywistości rozszerzonej, do tej pory nie miał aplikacji YouTube. Zapowiedź, że pojawi się padły dwa lata temu i od tego czasu użytkownicy mieli pełne prawo być coraz bardziej sfrustrowani.
Jakimś rozwiązaniem było Juno, nieoficjalny odtwarzacz YouTube od niezależnego twórcy. Apple postanowił go jednak wywalić ze sklepu w październiku 2024 roku, nie dając użytkownikom oficjalnej alternatywy.
Sama aplikacja w tej dopieszczonej, tworzonej przez lata wersji YouTube dla Apple Vision Pro odtwarza wszystkie formaty filmów dostępnych na platformie. Od klasycznego wideo, przez filmy 360 stopni po shorty. Słowem, jest wreszcie dobrze... ale niesmak pozostał.