Widzą wszystko, co oglądasz. Producenci TV w sądzie

Wydawałoby się, że gdy korzystamy z telewizora - to oglądamy wyłącznie my. Jak jednak jest naprawdę? W tym temacie właśnie zaczęła się batalia prawna.  

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Widzą wszystko, co oglądasz. Producenci TV w sądzie

Nie z nami takie numery w Teksasie

Dalsza część tekstu pod wideo

Telewizory Smart od lat używały technologii ACR (Automatic Content Recognition – automatyczne rozpoznawanie zawartości), aby wykonywać zrzuty ekranu wszystkiego, co oglądamy na TV. Włącznie z treściami wyświetlanymi przez urządzenia podpięte kablami HDMI. Tego rodzaju dane są używane do określenia nawyków oglądania i następnie sprzedawane firmom trzecim, aby tworzyły spersonalizowane reklamy. Tego rodzaju praktyki zostały opisane w badaniu naukowym z 2024 r.

15 grudnia 2025 r. ktoś postanowił coś z tym zrobić. I tym podmiotem jest stan Teksas w USA. Jego przedstawiciele wystosowali pozew sądowy wobec pięciu największych producentów TV, czyli LG, Samsung, Sony, Hisense i TCL.

"Firmy, szczególnie te powiązane z Chińską Partią Komunistyczną, nie powinny mieć prawa do rejestrowania tego, co Amerykanie robią na swoich urządzeniach. To nielegalne" – grzmiał Ken Paxton, prokurator generalny stanu Teksas.

Zaledwie dwa dni później, 17 grudnia, wydano tymczasowy nakaz sądowy (TRO) przeciwko firmie Hisense, zobowiązujący ją do wstrzymania stosowania ACR na terenie Teksasu. 6 stycznia 2026 r. podobny nakaz został wydany wobec Samsunga, choć jego wykonanie zostało tymczasowo zawieszone do czasu kolejnego przesłuchania.

W międzyczasie podobny pozew wystosowano w Nowym Jorku, z podobnymi zarzutami – czyli stosowania mechanizmu ACR i odsprzedawania danych podmiotom stosującym ukierunkowane reklamy.

W treści pozwu między innymi dowiadujemy się o ACR, że: "dane te obejmują informacje o oglądanych programach, treściach odtwarzanych w aplikacjach firm trzecich, a nawet o tym, co jest wyświetlane, gdy telewizor działa jako monitor komputerowy". Grupa pozywająca w Nowym Jorku twierdzi, że praktyka ACR jest także nielegalna w wielu innych stanach USA.

W Europie chroni nas w pewnym sensie RODO, ale praktyka ACR jest powszechnie stosowana. Na naszym kontynencie użytkownik jednak musi się na ACR zgodzić – ten mechanizm nie jest włączony automatycznie. Może tak się okazać, że u wielu producentów zgody na ACR są zakamuflowane pod innymi zapytaniami – dotyczącymi prywatności, personalizacji itp. Łatwiej też czasem zgodzić się na wszystkie proponowane opcje, niż manualnie coś odznaczyć. Jednak ustawienie to zawsze można wyłączyć, choć bywa ono ukryte w gąszczu innych opcji.