Rynek w tarapatach. Dostawy i sprzedaż mocno w dół
Producenci robią dobrą minę do złej gry, ale sytuacja staje się coraz gorsza. To już nie tylko drogi RAM i SSD, a znacznie więcej różnych czynników.
Według najnowszego raportu producenci notebooków weszli w 2026 rok z poważnym bagażem problemów. Po gwałtownych podwyżkach cen pamięci, teraz dochodzą do tego niedobory CPU i kolejne korekty cenników. Sytuację dodatkowo komplikują drożejące PCB, akumulatory i układy zarządzania zasilaniem, co razem ma przełożyć się na spadek globalnych dostaw laptopów aż o 14,8% w pierwszym kwartale 2026 roku. To wynik wyraźnie gorszy od wcześniejszych założeń producentów.
W całym 2026 roku mamy obserwować łączny spadek aż o 9,4%
Procesory odpowiadają dziś za około 15-30% całkowitego kosztu BOM laptopa, w zależności od konfiguracji. W segmencie budżetowym i mainstreamowym dominują układy Intela, jednak ostatnie podwyżki cen tańszych układów oraz utrzymujące się problemy z dostępnością, które mają potrwać co najmniej do końca marca, coraz mocniej wpływają na planowanie produkcji i harmonogramy dostaw gotowych urządzeń.
Jeszcze większym ciosem okazują się pamięci. TrendForce prognozuje, że kontraktowe ceny DRAM dla notebooków w pierwszym kwartale 2026 roku wzrosną o ponad 80% kwartał do kwartału, a SSD nawet o przeszło 70%. Jednocześnie spadają wskaźniki realizacji zamówień u producentów, co ogranicza możliwości zaopatrzenia i prowadzi do przestojów oraz opóźnień.
Rosną także koszty płytek drukowanych. Powodem jest zarówno większa złożoność projektów, jak i drożejąca miedź. Analitycy zwracają uwagę, że wyższe ceny PCB mogą stać się trwałym trendem, ponieważ wraz z rozwojem średniej i wyższej klasy notebooków - wprowadzaniem m.in. standardów DDR5 i PCIe 5.0 - rośnie liczba warstw na płytach głównych.
Modernizacja specyfikacji sprzętowej wpływa również na akumulatory. Wyższy koszt jednostkowy baterii idzie w parze z drożejącym litem. Do tego coraz bardziej energochłonne CPU i NPU zwiększają zapotrzebowanie na układy PMIC. Swoje dokłada też popularyzacja nowych standardów, takich jak Wi-Fi 7 czy USB 4, które podnoszą ceny odpowiednich kontrolerów i złączy. Choć pojedynczo te wzrosty są mniejsze niż w przypadku pamięci czy procesorów, łącznie stanowią poważne obciążenie finansowe dla producentów działających na bardzo niskich marżach.
Mimo narastających problemów po stronie podaży, marki wciąż zachowują umiarkowany optymizm co do wyników. TrendForce jest jednak bardziej ostrożne i przewidują, że trudności z terminowym pozyskaniem wszystkich kluczowych komponentów doprowadzą do wspomnianego spadku dostaw o 14,8% kwartał do kwartału. Pewne odbicie ma nadejść w drugim kwartale, wraz z poprawą dostępności procesorów Intela.