Samsung ma straszliwe problemy z produkcją. Liczby mówią wszystko

Najnowocześniejsza linia produkcyjna Samsunga w kampusie Hwasung, gdzie powstają chipy w procesie litograficznym klasy 5 nm, ma uzysk poniżej 50 proc. - alarmuje dziennik Business Korea. To nic, co w kontekście znanych doskonale problemów z dostępnością krzemu chcielibyśmy usłyszeć.

Piotr Urbaniak (gtxxor)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung ma straszliwe problemy z produkcją. Liczby mówią wszystko

Linia, o której mowa, to prawdziwe créme de la créme oferty Koreańczyków. Ruszyła w lutym 2020 roku, by zniwelować przewagę, jaką w dziedzinie półprzewodników osiągnęło nad Samsungiem tajwańskie TSMC. Jest przystosowana do produkcji układów z wykorzystaniem dalekiego ultrafioletu (EUV), w oparciu o węzeł 5 nm i niższe. 

Dalsza część tekstu pod wideo

W Hwasung budowane są m.in. Exynosy 2100, które napędzają flagowce z rodziny Galaxy S21. Tam też powstawać mają długo zapowiadane SoC z rozwiązaniami graficznymi AMD Radeon.

Niestety, jak wynika z doniesień Business Korea, zanim fabryka wypłynie na szerokie wody, inżynierów Samsunga czeka jeszcze sporo pracy. Z najnowszego raportu wynika bowiem, że w tej chwili uzysk zakładu nie przekracza 50 proc., przez co należy rozumieć, iż średnio na każde dwa wyprodukowane chipy jeden pozostaje niesprawny

Żeby uzmysłowić sobie, jak dramatyczny jest to wynik, wystarczy wspomnieć, że przyjmowanym przez branżę punktem docelowym jest między 90 a 95 proc. uzysku

Oczywiście nie są to pozytywne wieści, i to zarówno dla samego Samsunga, jak i wszystkich innych firm z branży elektroniki, które mogłyby być zainteresowane zamówieniem tutaj chipów dla siebie. Dla przykładu, spółka z Suwonu wytwarza obecnie rdzenie m.in. dla Nvidii, a dostępność kart graficznych jaka jest, każdy zainteresowany wie doskonale. 

Nvidia nie korzysta co prawda z węzła 5 nm, lecz starszego 8 nm, ale to też w jasny sposób rzutuje na dalszy rozwój jej produktów. W tej chwili dosłownie niemożliwy.