Samsung ma rzucić wyzwanie MacBookowi Neo. Nadchodzą laptopy z Android

Wedle prognoz dzięki MacBookowi Neo Apple ma wbić się na podium najlepiej sprzedających się laptopów 2026 roku. Nie dziwi więc fakt, że Samsung też tak chce. Nie ma jednak do dyspozycji ani MacOS, ani Apple A18. 

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung ma rzucić wyzwanie MacBookowi Neo. Nadchodzą laptopy z Android

Pozornie Samsung nie ma wyboru: ot, zostaje mu Windows 11 ARM, którego nikt nie chce i który z niektórymi Windowsowymi aplikacjami pod x86 radzi sobie gorzej, niż MacOS, który ma lepiej dopracowane narzędzia translacyjne. Ewentualnie ChromeOS, który od lat nie podbił rynku i to mimo starań licznych firm — w tym Samsunga. Jak jednak donosi serwis Sammobile, koreański gigant ma zaproponować coś jeszcze bardziej kuriozalnego: Androida 17.

Dalsza część tekstu pod wideo

Samsung Galaxy Book Android to pomysł szalony, chociaż z potencjałem

Android? Na zestawie mysz i klawiatura? A tak. Wbrew pozorom w przypadku Samsunga nie jest to wcale takie głupie. W końcu Samsung DeX, czyli tryb pulpitu, jest naprawdę mocno dopracowany i obecny od lat w tabletach i niektórych smartfonach producenta. Dopóki będziemy działać w samym systemie i ekosystemie Samsunga, dopóty będzie to działało bardzo dobrze.

Tu jednak pojawia się ważna kwestia: co z zewnętrznymi aplikacjami? Te odpalane na laptopie wciąż pozostaną projektowane pod dotykowy ekran smartfonu z Androidem. Wciąż do ich obsługi będą wymagane gesty, których wykonywanie myszką lub gładzikiem nie jest ani trochę ergonomiczne. Wiem, co mówię: zanim zaprzedałem resztki godności produktom Apple, to siedziałem na ChromeOS. Obsługa aplikacji z Androida była. Uruchamiały się one w oknie i ich obsługa była tragiczna właśnie z powodu sterowania nimi. 

Zresztą problem ten dotyczy nie tylko Androida. iPad z klawiaturą i myszką i tak zwykle kończył z palcem na ekranie. Pewnie dlatego, mimo dostosowania iPadOS pod bardziej komputerowe peryferia, MacBook Neo dostał MacOS. Właśnie to sprawia, że w przeciwieństwie do Samsunga nie wierzę w sukces tego projektu. 

A jakie mają być te domniemane laptopy? No cóż, mowa jest o trzech modelach: z niskiej półki cenowej, średniej i o flagowcu. Jeśli niska półka to poziom Chromebooków, średnia to MacBooka Neo, a wysoka to Neo, ale z 512 GB pamięci wbudowanej, to jest szansa, że będziemy mieli tu... pewną niszę, która zdecyduje się na laptopa z Androidem. Jeśli niska półka = półka MacBooka Neo, to cały projekt skończy jak zwykła katastrofa. Pytanie tylko, czy spektakularna, czy po prostu odejdzie po cichu w niepamięć.