AMD Ryzen 7 9850X3D zawodzi. Wydajność nie wzrosła

Chociaż AMD zmaga się z problemami z umierającymi procesorami, to lada moment na rynek trafi nowy model. I niekoniecznie jest na co czekać.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
AMD Ryzen 7 9850X3D zawodzi. Wydajność nie wzrosła

AMD Ryzen 7 9850X3D zaoferuje nam 8 rdzeni i 16 wątków na bazie architektury Zen5 z taktowaniem do 5,7 Ghz. Procesor ten zadebiutuje już niedługo, bo 29 stycznia 2026 w sugerowanej cenie 499 dolarów. Jednak jak to zwykle bywa, część sprzedawców nie poradziła sobie z kalendarzem i opisywane CPU trafiły już w ręce szczęśliwych wybrańców. Tym samym pierwsze nieoficjalne testy wydajności zaczynają pojawiać się w sieci.

Dalsza część tekstu pod wideo

Z ocenami warto poczekać do profesjonalnych recenzji

Jeden z użytkowników Reddita pochwalił się wynikami z programu Cinebench 2026. Co ważne, platforma korzystała z płyty głównej MSI, która posiada już oficjalne wsparcie dla AMD Ryzen 7 9850X3D. Przy ustawieniach fabrycznych i włączonym PBO, procesor uzyskał 568 punktów w teście jednowątkowym. To dokładnie taki sam wynik, jaki osiąga Ryzen 7 9800X3D, co sugeruje brak zauważalnych zmian w wydajności jednego rdzenia.

Inny użytkownik zwrócił uwagę na ograniczenia związane z taktowaniem. Testując swój egzemplarz na płycie MSI MPG X870E Carbon WiFi, nie był w stanie uzyskać 5,7 GHz na wszystkich rdzeniach, niezależnie od zastosowanych ustawień. Dla kontrastu, w sieci pojawiła się już informacja o egzemplarzu pracującym z częstotliwością 5,75 GHz na wszystkich rdzeniach, jednak bez ujawnienia szczegółów konfiguracji.

AMD Ryzen 7 9850X3D zawodzi. Wydajność nie wzrosła

Pojawiły się również pierwsze testy w grach. W Counter-Strike 2 nadciągający Ryzen 7 9850X3D w połączeniu z kartą NVIDIA GeForce RTX 5090 miał osiągać średnio ponad 900 FPS. Takie rezultaty nie są jednak zaskoczeniem, ponieważ bardzo zbliżone wyniki notują już Ryzen 7 9800X3D oraz starszy Ryzen 7 7800X3D.

Oczywiście nie warto wyciągać ostatecznych wniosków. Pełniejszy obraz poznamy dopiero po zejściu embarga dla redakcji i youtuberów, którzy mają więcej doświadczenia i bardziej powtarzalne warunki niż użytkownicy domowi. Nie należy jednak oczekiwać cudów - architektura, litografia i liczba rdzeni pozostały bez zmian. Dostajemy tylko nieco wyższe zegary.