Dobre wieści dla kupujących monitory. Rynek zmienia się na lepsze

Samsung idzie mocno w stronę monitorów QD-OLED. Dostawy paneli QD-OLED w 2026 r. wzrosną i to bardzo. Czy to sygnał, że złota era tanich, kiepskich ekranów właśnie dobiega końca?

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Dobre wieści dla kupujących monitory. Rynek zmienia się na lepsze

Więcej monitorów QD-OLED, mniej LCD

Rok temu Samsung Display ogłosił ambitny plan – zwiększyć dostawy paneli QD-OLED do monitorów o ponad 50% w stosunku do 2024 roku. Rzeczywistość przerosła oczekiwania – według UBI Research cały rynek monitorowych paneli OLED urósł w 2025 roku o 64%, osiągając pułap 3,2 miliona sztuk. Samsung kontroluje przy tym aż trzy czwarte tego rynku, dostarczając samodzielnie 2,5 miliona paneli dla innych producentów. Są nimi między innymi ASUS, MSI czy Gigabyte.

Dalsza część tekstu pod wideo

To nie przypadkowy zbieg okoliczności – to efekt świadomej decyzji biznesowej. Samsung Display celowo przestawił priorytety z telewizorów na monitory, bo ekrany z wysokiej półki dla graczy/profesjonalistów są sprzedawane ze znacznie wyższą marżą niż panele TV. Ruch okazał się strzałem w dziesiątkę. Popyt rośnie szybciej niż fabryki nadążają z produkcją.

Na 2026 rok prognozy są równie optymistyczne. Analitycy szacują, że globalne dostawy OLED monitorów sięgną 5 milionów sztuk – to kolejne 56% wzrostu rok do roku. Omdia zwraca uwagę, że udział paneli samoemisyjnych w segmencie premium (monitory powyżej 500 dolarów amerykańskich) wzrósł z 14% w 2024 do 23% w 2025. Z końcem roku 2026 ma sięgnąć 27%. W takich warunkach coraz trudniej będzie się obronić monitorom LCD – a już na pewno w modelach z wyższej półki.

Technologicznie Samsung też nie zwalnia. Na początku 2026 roku firma uruchomiła masową produkcję 34-calowego panelu QD-OLED o odświeżaniu 360 Hz z nową strukturą subpikseli V-Stripe, która znacząco poprawia czytelność tekstu – problemu, który przez lata był piętą achillesową OLED w zastosowaniach biurowych. Szczytowa jasność sięga 1300 nitów.

I tu dochodzimy do sedna – bo ten trend nie dotyczy tylko graczy z grubym portfelem. Przez ostatnie dwie dekady telewizory i monitory konsekwentnie taniały, a ich jakość rosła. Dziś za cenę, którą kiedyś płaciło się za przeciętny panel LCD, można kupić MiniLED z porządnym lokalnym wygaszaniem. Za cenę dawnego MiniLED – QD-OLED. Odchodzą kiepskie matryce VA i IPS z mizernym podświetleniem, które sprawiały, że obraz wyglądał nijako niezależnie od ustawień. Więcej OLED, QD-OLED i MiniLED z prawdziwym HDR, a wszystko coraz taniej. Trudno więc tu narzekać na te trendy, bo każdy konsument na tym zyskuje.