Apple królem smartfonów. Nadciąga jednak koniec dobrych cen
Rok 2025 był dla producentów telefonów wyjątkowo udany. Sprzedaż urządzeń rosła, a klienci chętniej wybierali droższe modele. Niestety, nad rynkiem zbierają się teraz czarne chmury.
Apple nokautuje konkurencję
Apple nie dał szans rywalom w minionym roku. Firma zdobyła 20 procent globalnego rynku i zanotowała rekordowe wzrosty. iPhone 17 okazał się sprzedażowym hitem tuż po swojej premierze. Starsze modele, jak iPhone 16, wciąż świetnie radziły sobie w Azji.
Samsung musiał uznać wyższość giganta z Cupertino. Koreańczycy zajęli drugie miejsce z wynikiem 19%. Ich sprzedaż napędzały głównie flagowce z serii Galaxy S25 oraz tanie modele Galaxy A. Samsung czuje jednak na plecach oddech chińskiej konkurencji.
Młode marki rosną w siłę
Trzecie miejsce na podium obroniło Xiaomi. Firma stawia na coraz droższe urządzenia i świetnie radzi sobie w krajach rozwijających się. Prawdziwą sensacją są jednak wyniki mniejszych producentów.
Marka Nothing zanotowała wzrost na poziomie aż 31 procent. Firma Google ze swoimi Pixelami urosła o 25 procent. To pokazuje, że użytkownicy szukają świeżości i ciekawych alternatyw dla najpopularniejszych marek. Ciekawie wygląda też sytuacja Oppo, które łączy siły z Realme, by wzmocnić swoją pozycję.
Ceny smartfonów wystrzelą w górę
Dobre wieści kończą się jednak na roku 2025. Kolejne miesiące mogą przynieść bolesne podwyżki w sklepach. Winny jest brak komponentów, a konkretnie kości pamięci DRAM i NAND.
Producentom procesorów bardziej opłaca się teraz karmić serwery AI niż dostarczać części do smartfonów. Braki na rynku już zaczynają windować ceny gotowych urządzeń. Analitycy musieli też obniżyć prognozy sprzedaży na 2026 rok. Jeśli planujesz zmianę telefonu, lepiej zrób to, zanim ceny w sklepach oszaleją na dobre.