Sony zabrało głos w sprawie płyt. Gracze się nie liczą

Konsumenci z różnych zakątków świata wyrażają swoje niezadowolenie. Jednak twarde liczby i stojące za nimi pieniądze potwierdzają, że nie mają oni racji.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Sony zabrało głos w sprawie płyt. Gracze się nie liczą

Sony nie zamierza wycofać się z jednej z najbardziej kontrowersyjnych decyzji ostatnich lat. Podczas publikacji wyników za pierwszy kwartał roku fiskalnego 2026 dyrektor finansowa Lin Tao przyznała, że firma długo analizowała sprzeciw graczy, ale ostatecznie będzie "ostrożnie realizować" dotychczasowy plan. Głównym argumentem ma być postępująca cyfryzacja.

Dalsza część tekstu pod wideo

Konsumenci zapowiedzieli protest, ale klamka już zapadła

Co to oznacza? Że nic się nie zmieniło. Od stycznia 2028 roku wszystkie nowe gry wydawane na PlayStation trafią do sprzedaży wyłącznie w wersji cyfrowej. Sony podkreśla, że zmiana nie obejmie tytułów wydanych na płytach przed tą datą. Nie chodzi więc o nagłe wyłączenie napędów, lecz o zakończenie produkcji płyt dla przyszłych premier.

Liczby pokazują, dlaczego koncern nie chce ustąpić. W 2025 roku fizyczne kopie przyniosły 125,1 miliarda jenów przychodu, podczas gdy gry cyfrowe wygenerowały 1,06 biliona jenów, a dodatki i zakupy w grach 1,36 biliona jenów. Wcześniej cyfrowe edycje odpowiadały za 78% sprzedanych gier, ale w pierwszym kwartale 2026 roku ich udział wzrósł do 82%.

Decyzja nadal budzi sprzeciw kolekcjonerów oraz osób obawiających się o rynek używanych gier, swobodę odsprzedaży i archiwizację produkcji. Zapowiedziano protest "#PSBlackout" od 23 do 30 sierpnia, podczas którego uczestnicy mają nie logować się do PSN i nie kupować niczego w PlayStation Store. Szanse na zmianę kursu wydają się jednak niewielkie - Sony zainwestowało już ponad 30 milionów euro w przekształcanie zakładów.