Chwile grozy na pokładzie Ryanair. Zapalił się smartfon
Na lotnisku Marsylia-Prowansja podróżni przeżyli prawdziwe chwile grozy. Pasażerowie rejsu linii lotniczych Ryanair musieli w pośpiechu opuścić pokład samolotu. Do incydentu doszło na początku tygodnia, 24 lutego, we wtorek.
W Ryanairze doszło do eksplozji smartfona
Przyczyną nagłej ewakuacji było coś, czego większość podróżnych obawia się najbardziej, wybuch telefonu komórkowego jednego z pasażerów. Konkretnie, chodziło o baterię tego urządzenia. Lot musiał zostać opóźniony z tego powodu, pasażerowie zaś wysadzeni i zawróceni do terminalu. Ale wszystko dobrze się skończyło. Po około dwóch godzinach, dostali oni samolot zastępczy, którym mogli udać się w dalszą podróż.
Kłęby dymu przed samym startem samolotu
Do całej tej niebezpiecznej sytuacji doszło na pokładzie samolotu Ryanair FR6011, który miał lecieć do Maroka, do Nadoru. Jednak, kiedy maszyna znajdowała się na płycie lotniska, nastąpił wybuch telefonu jednego z pasażerów. Uruchomiło to cały cykl procedur bezpieczeństwa oraz spowodowało opóźnienie.
Pasażerom wcale nie było do śmiechu, kiedy nagle pojawiły się kłęby dymu. Powodem takiej sytuacji była przegrzana bateria w urządzeniu mobilnym. Oczywiście, obsługa Ryanaira zareagowała profesjonalnie i wdrożyła standardowe procedury.
Całe szczęście, tego typu wybuchające telefony, nie zdarzają się często. Ale warto mieć świadomość, że może dojść do tego typu sytuacji. Baterie litowo-jonowe niosą ze sobą ryzyko przegrzania i w skrajnych przypadkach może dojść do wybuchu. Dlatego też nie powinno nas dziwić skrupulatne kontrolowanie wnoszenia na pokład samolotu elektroniki (głównie powerbanków) oraz prośba o wyłączenie urządzeń w momencie startu samolotu. Obostrzeń wcale nie trzeba daleko szukać. Od 15 stycznia 2026 roku niemiecki przewoźnik Lufthansa zaostrzył przepisy i, co prawda, pozwala na zabieranie ze sobą na pokład powerbanków, ale zabrania ich używać. Chodzi tu o bezpieczeństwo.
Tylko w 2024 roku, Federalna Agencja Lotnictwa odnotowała 89 incydentów z bateriami na pokładach. W 2025 było ich więcej.