Policja złapała hakera od wycieku z Morele

Sprawa gigantycznego wycieku danych sprzed lat doczekała się niespodziewanego finału. Polscy funkcjonariusze namierzyli osobę odpowiedzialną za głośny atak na popularny sklep internetowy.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Policja złapała hakera od wycieku z Morele

Sprawca ataku namierzony

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zakończyli działania operacyjne w sprawie włamania do Morele.net. Do zdarzenia doszło w 2018 roku. Postępowanie nadzorowała Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Sprawa była początkowo umorzona z powodu niewykrycia sprawcy. Organy ścigania wróciły jednak do analizy zebranych dowodów.

Dalsza część tekstu pod wideo

Śledczy nawiązali współpracę z pokrzywdzoną spółką. Pozwoliło to na dokładne odtworzenie przebiegu ataku. Analitycy zidentyfikowali sposób działania włamywacza. Przeanalizowali pozostawione przez niego cyfrowe ślady. Działania te doprowadziły do ustalenia tożsamości podejrzanego.

Zatrzymanie i zarzuty

Prokurator przedstawił zarzuty podejrzanemu 30 stycznia 2026 roku. Okazał się nim 29-letni obywatel Polski. Mężczyzna odpowie z artykułu 267 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy bezprawnego uzyskania informacji.

Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów. Złożył też obszerne wyjaśnienia w tej sprawie. Jest to istotny sukces polskich służb zajmujących się cyberprzestępczością. Wykrycie sprawcy po tak długim czasie zdarza się rzadko.

Skala wycieku danych

Atak na sklep Morele.net był jednym z największych incydentów tego typu w polskim handlu elektronicznym. Łupem sprawcy padły dane osobowe klientów. Baza zawierała imiona, nazwiska oraz numery telefonów. Wykradziono również adresy e-mail i adresy zamieszkania.

Haker przejął także zaszyfrowane hasła użytkowników. Śledztwo potwierdziło natomiast brak dostępu do danych płatniczych. Informacje o kartach kredytowych i kontach bankowych pozostały bezpieczne. Klienci sklepu otrzymali stosowne powiadomienia tuż po wykryciu naruszenia.