Plaga oszustw w sieci przeraża nas bardziej niż utrata pracy
Cyberprzestępczość w Polsce osiągnęła w minionym roku rekordowy poziom. Liczba groźnych incydentów podwoiła się w porównaniu do lat ubiegłych. Skala problemu jest tak duża, że obywatele coraz częściej wskazują kradzież pieniędzy jako swoje główne zmartwienie.
Lawinowy wzrost zagrożeń
Dane Ministerstwa Cyfryzacji nie pozostawiają złudzeń co do stanu bezpieczeństwa w polskim Internecie. Do grudnia 2025 roku odnotowano ponad 222 tysiące incydentów. To wynik dwukrotnie wyższy niż rok wcześniej. Statystyki te potwierdzają działania zespołu CERT Polska. Eksperci zablokowali w ciągu jedenastu miesięcy aż 1,8 miliona wiadomości SMS, które były próbą oszustwa.
Ataki przestały być dziełem pojedynczych hakerów. Obecnie stoją za nimi zorganizowane grupy przestępcze. Działają one w sposób masowy i zautomatyzowany. Wykorzystują powtarzalne schematy, które mają na celu wyłudzenie danych lub środków finansowych od jak największej liczby ofiar.
Strach przed utratą oszczędności
Rosnąca liczba ataków wpłynęła na nastroje społeczne. Badanie przeprowadzone dla serwisu ChronPESEL.pl oraz Krajowego Rejestru Długów pokazuje zmianę w priorytetach Polaków. Aż 28% badanych obawia się utraty pieniędzy w wyniku działań cyberprzestępców. To ryzyko jest postrzegane jako poważniejsze niż brak oszczędności czy utrata pracy.
Wyżej na liście lęków znajdują się tylko dwa czynniki. Pierwszym jest inflacja, na którą wskazuje 57% respondentów. Drugim są nagłe i duże wydatki, takie jak koszty leczenia czy remontu. Cyberbezpieczeństwo stało się więc jednym z kluczowych elementów stabilności finansowej gospodarstw domowych.
Seniorzy w grupie ryzyka
Poczucie zagrożenia nie rozkłada się równomiernie w społeczeństwie. Największe obawy deklarują osoby starsze. W grupie powyżej 65. roku życia lęk przed oszustami odczuwa 39% badanych. Wśród osób młodych w wieku 18–24 lata odsetek ten wynosi 21%. Młodsze pokolenie czuje się pewniej w świecie cyfrowym, ale nie zawsze przekłada się to na bezpieczeństwo.
Przestępcy modyfikują swoje metody i coraz chętniej sięgają po nowoczesne technologie. Wykorzystują sztuczną inteligencję do tworzenia wiarygodnych pułapek. Spoofing numerów telefonów czy manipulacja głosem sprawiają, że odróżnienie oszusta od pracownika banku staje się trudne.
Cyberprzestępcy coraz rzadziej atakują systemy, a częściej ludzi. Podszywają się pod banki, urzędy czy nawet bliskich, wykorzystując presję czasu i strach przed utratą pieniędzy. W 2026 r. takich prób będzie więcej, a ich wiarygodność będzie rosła.
Technologia przeciwko złodziejom
Prognozy na 2026 rok nie są optymistyczne. Eksperci przewidują dalszy wzrost liczby prób wyłudzeń. Presja spoczywa teraz na dużych instytucjach. Banki i operatorzy telekomunikacyjni muszą wdrażać skuteczniejsze mechanizmy blokowania podejrzanych transakcji i wiadomości. Ochrona danych osobowych staje się wymogiem systemowym.
Dostawcy usług masowych mogą blokować podejrzane transakcje, weryfikować zgłoszenia i poprawiać systemy bezpieczeństwa, ale ostateczna decyzja niemal zawsze należy do użytkownika. Cyberprzestępcy coraz częściej bazują na manipulacji, a nie na lukach technicznych w systemach. Dlatego nawet najlepsze procedury nie zwalniają klientów z zachowania ostrożności i zdrowego rozsądku.
Nawet najlepsze zabezpieczenia nie zwalniają jednak użytkowników z myślenia. Przestępcy bazują na pośpiechu i manipulacji. Ostateczna decyzja o kliknięciu w link lub podaniu kodu BLIK zawsze należy do człowieka. Nadchodzące miesiące pokażą, czy wzrost świadomości społecznej pozwoli zahamować falę cyfrowych kradzieży.