Pilnie usuń to ze swojej przeglądarki. Te rozszerzenia kradną dane
Wykryto 17 złośliwych rozszerzeń do przeglądarek Chrome, Edge oraz Firefox. Zostały pobrane ponad 840 tys. razy, z czego najpopularniejsze ponad 522 tys. razy.
Badacze bezpieczeństwa wykryli kolejne 17 wtyczek do Chrome, Edge i Firefoksa, które łącznie zostały zainstalowane około 840 tys. razy. Rozszerzenia podszywały się m.in. pod narzędzia do tłumaczenia, blokowania reklam, pobierania z YouTube'a i Instagrama, a także robienia zrzutów ekranu. W rzeczywistości śledziły aktywność użytkowników, podmieniały linki afiliacyjne i generowały fałszywy ruch reklamowy.
Groźne rozszerzenia do przeglądarek
GhostPoster został po raz pierwszy opisany w grudniu przez Koi Security, gdy odkryto, że złośliwy kod JavaScript ukryty jest w obrazach logo rozszerzeń, a następnie doładowywany zewnętrznym, silnie zaciemnionym payloadem. Nowa analiza firmy LayerX pokazuje, że kampania zaczęła się w sklepie Microsoft Edge, a później rozlała się na Firefoksa i Chrome. Część wtyczek jest obecna w sklepach od 2020 r., co świadczy o długoletnim, skutecznym omijaniu detekcji.
Na liście znalazły się m.in. takie rozszerzenia jak:
- Google Translate in Right Click (ponad 522 tys. instalacji)
- Translate Selected Text with Google
- Ads Block Ultimate
- Floating Player – PiP Mode
- Youtube Download…
- One Key Translate
- AdBlocker
- Save Image to Pinterest on Right Click
- Instagram Downloader
- Amazon Price History
Szczególnie zaawansowany wariant odkryto w rozszerzeniu Instagram Downloader. W tym rozszerzeniu złośliwa logika została przeniesiona do skryptu tła, a ukryty ładunek przechowywany jest w dołączonym pliku graficznym, z którego kod jest wydobywany, dekodowany Base64 i wykonywany dopiero w czasie działania.
Badacze podkreślają, że takie etapowe uruchamianie i ukrywanie danych w surowych bajtach obrazu zwiększa „uśpienie” i odporność kampanii na zarówno statyczne, jak i behawioralne mechanizmy wykrywania. Mozilla i Microsoft usunęły już wskazane rozszerzenia ze swoich sklepów, a Google potwierdziło, że wtyczki zniknęły także z Chrome Web Store, ale użytkownicy, którzy mają je nadal zainstalowane w przeglądarkach, wciąż są narażeni i powinni je jak najszybciej ręcznie odinstalować.