Rosja zaskakuje. Tym razem zostaliśmy w tyle
Rosja wprowadza zmiany w prawie autorskim. Szykują się duże kary za nadużycia.

Ostatnimi czasy Rosja przewija się w mediach albo jako czarny charakter, albo w kontekście kuriozalnych nieraz metod radzenia sobie z sankcjami gospodarczymi i przymusową izolacją. Wygląda jednak na to, że już wkrótce nad Wołgą w życie mogą wejść przepisy, które na Zachodzie też by się nam przydały.
Rosja: koniec z nadużywaniem blokowania treści
W ramach projektu nowelizacji rosyjskiego kodeksu cywilnego przewidziano przepisy, które mają wprowadzić odpowiedzialność za nieuzasadnione blokowanie treści na gruncie ochrony własności intelektualnej. Chodzi tu m.in. o słynne blokady na YouTube, gdzie na wniosek właściciela praw autorskich może dojść do zablokowania filmu, w którym wykorzystano chroniony materiał (audio lub wideo).



Wspomniane blokady to rozwiązanie bardzo skuteczne, ale często nadużywane. Jako że dla osoby zgłaszającej roszczenie nie ma de facto żadnych konsekwencji w razie nieuzasadnionego wniosku, tego typu środki są często powierzane automatom i stosowane "na zapas". To duże obciążenie dla twórców treści, którzy nawet posiadając legalną licencję na dany materiał muszą liczyć się z ryzykiem nałożenia blokady i koniecznością dochodzenia swoich praw przed właścicielem danej platformy.
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, obywatele Rosji, których treści zostaną za pomocą tego typu pozasądowych środków zablokowane, będą mogli domagać się z tego tytułu odszkodowania od podmiotu zgłaszającego roszczenie.
Oczywiście wejście w życie nowych przepisów nie gwarantuje od razu ich skuteczności, jednak bez wątpienia stanowiłoby to krok w dobrą stronę. Pozostaje trzymać kciuki, że podobne regulacje staną się wkrótce standardem także na Zachodzie.