Stop Killing Games z wielkim sukcesem. UE nie może tego ignorować

Sytuacja, w której tracimy dostęp do czegoś, za co zapłaciliśmy, nie jest niczym fajnym. Właśnie dlatego powstała akcja Stop Killing Games, której celem jest zmuszenie twórców gier, którzy porzucają swój produkt do uczynienia go zdatnym do dalszej zabawy przez osoby, które go kupiły.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Stop Killing Games z wielkim sukcesem. UE nie może tego ignorować

Tu warto podkreślić jedno: nie chodzi tu o utrzymywanie nierentownych serwerów, czy udzielanie ciągłego wsparcia. Mowa jest o uwolnieniu porzuconej gry, przez zdjęcie części zabezpieczeń DRM, oraz umożliwienie w ich przypadku tworzenia nieoficjalnych serwerów. Tak, aby gracze mogli cieszyć się zabawą w grach, za które zapłacili, a jednocześnie ich twórcy nie byli zmuszeni do wiecznego finansowania projektów przynoszących stratę. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Stop Killing Games z sukcesem

Kampania ta nie tylko polegała do odwoływania się do lepszej strony wydawców. Otóż na terenie UE wystartowano z petycją Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej Stop Destroying Videogames, której celem było zebranie miliona podpisów obywateli Unii Europejskiej w celu przedłożenia jej przed Komisję Europejską, która w takim przypadku ją rozpatrzyć. 

Otóż podczas procesu weryfikacji udało się przekroczyć próg 1,29 milionów prawidłowych podpisów pod petycją. Tym samym, jeśli władze UE przychylą się do stanowiska graczy, to gry wydawane na terenie UE po oficjalnym zakończeniu swojego funkcjonowania, czyli zamknięciu serwerów, będą musiały zostać przekazane społeczności graczy — rzecz jasna tych, którzy wcześniej zapłacili za produkt. 

Warto podkreślić, że zmiany te mają dotyczyć wyłącznie gier wydawanych po wejściu nowej polityki w życie w ramach zasady mówiącej, że prawo nie działa wstecz.