Ta gra miała być hitem. Zamiast tego jest afera za aferą
Próżno ostatnio szukać równie kontrowersyjnego tytułu. I nie chodzi tutaj bynajmniej o opinie graczy, ale również zachowanie deweloperów.
Premiera Crimson Desert po latach opóźnień wreszcie stała się faktem, jednak odbiór gry trudno jednoznacznie ocenić. Produkcja Pearl Abyss sprzedała się już w nakładzie 2 milionów egzemplarzy, co można uznać za solidny wynik. Jednocześnie opinie graczy i recenzentów są wyraźnie podzielone. Część krytyków chwali tytuł za rozmach i system walki, ale nie brakuje też głosów rozczarowania. Średnia ocen na Metacritic utrzymuje się na poziomie 78 punktów, a recenzje na Steam to wciąż "Mieszane".
Problemów jest sporo, ale grafiki AI przelały czarę goryczy
Jeszcze przed premierą gra wzbudzała kontrowersje, głównie za sprawą decyzji o dodaniu Denuvo. Teraz jednak na horyzoncie pojawił się kolejny problem, który może ponownie podgrzać dyskusję wokół produkcji. Gracze zaczęli bowiem wskazywać na możliwe wykorzystanie grafiki generowanej przez sztuczną inteligencję bez wyraźnego poinformowania o tym fakcie.
Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji na Reddicie, która zwrócił uwagę na pewien obraz. Zdaniem społeczności grafika wygląda nienaturalnie i zawiera błędy, które trudno byłoby przypisać ludzkiemu artyście. Wśród wskazywanych problemów pojawiają się zniekształcone twarze czy anatomia postaci, która sprawia wrażenie przypadkowej i niespójnej.
I nie jest to odosobniony przypadek. W sieci zaczęły pojawiać się kolejne przykłady podobnych grafik znalezionych w grze. Wspólnym mianownikiem są drobne, ale zauważalne błędy w detalach, które zdaniem graczy mogą sugerować użycie AI. To z kolei prowadzi do pytań o szczerość dewelopera.
Kontrowersje potęguje fakt, że karta gry na Steam nie zawiera informacji o wykorzystaniu AI. Tymczasem Valve już w 2024 roku wprowadziło wymóg ujawniania takich praktyk. Problem w tym, że odpowiedzialność za rzetelne oznaczenie spoczywa na twórcach, a system nie daje pełnej gwarancji, że wszystkie przypadki zostaną właściwie zgłoszone.
Na ten moment trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Nawet jeśli sporne grafiki nie mają dużego wpływu na samą rozgrywkę, mogą one psuć immersję i podważać zaufanie części odbiorców. W dłuższej perspektywie kluczowe może okazać się to, czy studio zdecyduje się na korekty i większą transparentność, czy pozostawi sprawę bez komentarza.