DAJ CYNK

Test telefonu Samsung S5830 Galaxy Ace

Dodane przez: Damian Dziuk (DD7)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 59580

Samsung Galaxy Ace trafił na rynek w idealnym czasie - gdy niewiele było jeszcze modeli z mocnej średniej półki. I choć do specjalnie tanich nie należy, szybko podbił serca (i raczej portfele) użytkowników. Niemały wkład w świetne wyniki sprzedażowe "asa" mają operatorzy - w Polsce cała "wielka czwórka" ma go w swojej ofercie. Z założenia telefon miał być zubożałym bratem Galaxy S, pozbawionym kilku funkcji, ale dzięki temu z niszą ceną - jak to się wszystko udało?

Samsung Galaxy Ace trafił na rynek w idealnym czasie - gdy niewiele było jeszcze modeli z mocnej średniej półki. I choć do specjalnie tanich nie należy, szybko podbił serca (i raczej portfele) użytkowników. Niemały wkład w świetne wyniki sprzedażowe "asa" mają operatorzy - w Polsce cała "wielka czwórka" ma go w swojej ofercie. Z założenia telefon miał być zubożałym bratem Galaxy S, pozbawionym kilku funkcji, ale dzięki temu z niszą ceną - jak to się wszystko udało?

Zestaw

Miniaturowe pudełko, w którym sprzedaje się "asa", skrywa w sobie niewiele. Oprócz telefonu z baterią, znajdziemy tam tylko dodatkową klapkę, kabel USB i ładowarkę. O ile brak papierowej instrukcji i płyty CD z oprogramowaniem da się usprawiedliwić troską o środowisko, to brak słuchawek nie zachęca specjalnie do zakupu. Cięcie kosztów na tak podstawowym elemencie wyposażenia nie jest chyba dobrym rozwiązaniem, przynajmniej jeśli chodzi o klientów. Słowem: minimalizm pełną gębą.

Obudowa

Głównym konkurentem dla Samsunga Galaxy Ace jest HTC Wildfire S, choć telefony te podobne do siebie nie są - przynajmniej z wyglądu. "As" to standardowych rozmiarów smartfon, a model tajwańskiego producenta, z racji swojej wielkości, wygląda przy nim bardzo niepozornie, by nie rzec lekko zabawkowo. Wymiary Ace’a to: 112,4 x 59,9 x 11,5 mm przy 101,3 x 59,4 x 12,4 mm Wildfire S. Szerokość i grubość są mniej więcej takie same, lecz S5830 jest dłuższy od konkurenta o sporo ponad jeden centymetr. Jak to się przekłada na codzienne użytkowanie?

HTC Wildfire S upodobają sobie przede wszystkim kobiety oraz osoby o małych dłoniach - telefon jest malutki i zgrabniutki, dla niektórych nawet za bardzo. Z kolei Ace ma wymiary bardzo standardowe ale, co trzeba jasno powiedzieć, nieprzesadzone. Taka wielkość wydaje się być idealnym kompromisem pomiędzy ciągle rosnącą potrzebą posiadania (jeszcze) większego ekranu, a rozmiarem. Z racji zastosowania wyświetlacza o takiej samej przekątnej i proporcjach jak w iPhone’ach (3,5 cala), telefony od Apple’a niemal nie odbiegają wymiarami od "asa".

Przód telefonu prawie w całości zajmuje wyświetlacz LCD wyświetlający 16 milionów kolorów. Niepanoramiczna proporcja ekranu (3:2) w połączeniu z przekątną równą 3,5 cala daje całkiem dobry efekt - ekran jest stosunkowo długi, a przy tym nie za wąski, co często może nie odpowiadać nam w telefonach konkurencji. Wyświetlacz ma dokładnie takie same wymiary jak we wszystkich generacjach iPhone’ów. Mimo to pod względem jakości wyświetlanego obrazu może konkurować co najwyżej z modelem 3GS, głownie ze względu na rozdzielczość wynoszącą 320 na 480 pikseli. Daje to zagęszczenie pikseli 165ppi (względem o 180ppi w Wildfire S), co niestety widać. Piksele bez problemu można zauważyć gołym okiem, a czcionki z oczywistych względów nie są gładkie. Nie można jednak popadać w paranoję, bowiem wyświetlacz w "asie" jest w gruncie rzeczy niezły - kolory są dobrze nasycone, kontrast stoi na wystarczającym poziomie, a kąty widzenia nie są jakoś przesadnie słabe. Niemniej jednak, za tę cenę, można by było oczekiwać czegoś lepszego. Warto wspomnieć o dość istotnej wadzie Ace’a - braku czujnika jasności otoczenia. Widoczność wyświetlacza na zewnątrz jest góra przeciętna, więc normalnym odruchem wydaje się być ustawienie jasności na maksimum. W nocy jednak takie ustawienie może razić (i razi) oczy. Co prawda można ratować się widżetem oszczędzania energii z opcją przygaszenia/rozjaśnienia ekranu, ale nie jest to rozwiązanie kompleksowe.



Przewiń w dół do następnego wpisu