DAJ CYNK

W tym roku Apple sprzeda ponad dwa razy mniej iPhone'ów w Indiach niż jeszcze dwa lata temu

06.07.2019

Dodane przez: Isand

Kategoria: Sprzęt

Interakcje: 4278

Ważne 1

0

Apple to firma wzbudzająca skrajne emocje. Doczekała się fanatycznych wielbicieli i zdecydowanych hejterów. Nie dziwi więc fakt, że wielu analityków szczegółowo analizuje wszelkie jej poczynania. Okazuje się, że firmie z Cupertino w tym roku w Indiach - drugim największym rynku na świecie - pójdzie wyjątkowo źle.

Indie to co prawda drugi największy rynek świata, jednak jest od wyraźnie odmienny od tego największego - chińskiego. Powodem są zarobki, Chińczycy są zwyczajnie zamożniejsi od mieszkańców Indii. Przekłada się to na słabsze zainteresowanie flagowcami, natomiast o wiele większą popularnością telefonów z segmentu budżetowego. Apple zdaje sobie z tego sprawę, nie bez przyczyny aż do niedawna na rynek Indii produkował iPhone'a SE, a w maju zaczął reklamować... iPhone'a 6S.

To jednak nie wystarczyło. W pierwszym kwartale obecnego roku sprzedaż iPhone'ów spadła tam o 42%. Amerykanie szybko zareagowali i w kwietniu udało się sprzedać 200 tysięcy telefonów, czyli niewiele mniej niż wcześniej przez trzy miesiące łącznie. W odrabianiu strat przeszkodził jednak OnePlus, tańszy telefon o parametrach flagowca (jak co roku) zrobił bowiem furorę w Indiach. Counterpoint Research szacuje, że w tym roku Apple sprzeda w Indiach 1,5 miliona smartfonów, czyli o 300 tysięcy mniej niż w 2018 roku i o 1,7 mln mniej niż w 2017 roku. Udział Apple'a w tamtejszym rynku wynosi ok. 1%.

Nie znaczy to jednak, że wszystkim gigantom idzie w Indiach źle. O palmę pierwszeństwa rywalizują Xiaomi i Samsung, ten ostatni np. sprzedał 5 milionów sztuk urządzeń z serii Galaxy A w ciągu 70 dni. A Apple? Ta firma dalej zamierza inwestować w Indiach, zgodnie z obecnym planem 15-30% produkcji iPhone'ów ma zostać przeniesionych z Chin by uniknąć kolejnych tarć na linii USA - Chiny. Do Indii szczególnie przenosi się obecnie produkcję iPhone'a XR (na zdjęciu).

Źródło tekstu: counterpoint research, wł

Komentarze
Zaloguj się