Ministerstwo nazywa gigantyczne rachunki przy pompie ciepła dezinformacją

W siedzibie Ministerstwa Klimatu i Środowiska odbyło się spotkanie eksperckie pod szyldem DezInfoRADAR: fakty i mity na temat pomp ciepła. Celem było ustalenie i obalenie mitów na temat tej formy ogrzewania. 

Paweł Maretycz (Maniiiek)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ministerstwo nazywa gigantyczne rachunki przy pompie ciepła dezinformacją

 W przypadku narzekania na wysokie rachunki ministerstwo otwarcie mówi o wojnie informacyjnej, której celem jest obniżenie jakości powietrza, uzależnianie nas od paliw kopalnych, oraz spowolnienie transformacji energetycznej w Polsce. Co jest dość mocnym twierdzeniem, biorąc pod uwagę, że to samo ministerstwo podczas tego samego spotkania przyznało, że... problem jest rzeczywisty. Przynajmniej częściowo.

Dalsza część tekstu pod wideo

Ministerstwo przekonuje: pompy ciepła są tanie w działaniu

Otóż grono ekspertów, zarówno z segmentu teoretyków, jak i praktyków otwarcie przyznało, że problem faktycznie występuje. Jednak nie jest nim sama technologia, a niskiej jakości pompy ciepła. Dochodzi tu także kwestia źle wykonanej instalacji, czy źle dobranych elementów. Tym samym przekonują oni, że efektywność energetyczna w takich wypadkach rzeczywiście jest znacznie obniżona, generowane temperatury niższe, niż powinno być, a rachunki za energię elektryczną znacznie wyższe, niż powinny być przy odpowiednio dobranych elementach i prawidłowym montażu.

Ministerstwo otwarcie przyznaje, że jest to wina nieuczciwych instalatorów, którzy chcieli dorobić się na programie Czyste Powietrze. To jednak pokazuje także nieudolność samego ministerstwa, które nie zadbało o przepisy chroniące konsumentów przed takimi praktykami. Gdyby firmy w ramach programu miały większe obostrzenia, a proponowany przez nie sprzęt musiałby spełniać konkretne wymagania, co musiałby potwierdzić państwowy audyt, aby w ogóle wypłacić dotację, a brak spełnienia tych warunków obciążałby nie konsumenta, w wykonawcę, to skala problemu byłaby znacznie mniejsza.

Kolejnym winnym wskazanym przez specjalistów są media. A dokładniej to, że piszą one o problemach z pompami ciepła, oraz gigantycznych rachunkach, zamiast skupiać się na historiach szczęśliwych właścicieli tych instalacji. Zwracano także uwagę na to, że są osoby, które specjalnie nagłaśniają te historie, aby zaszkodzić transformacji energetycznej w Polsce. 

Jeśli mam być szczery, to narracja ta wygląda na zwykłą spychologię: ministerstwo nie zadbało o to, żeby nieuczciwi instalatorzy nie mogli czerpać zysków z dotacji, a teraz dopatruje się winy w tych, którzy mówią o tych, jakby nie patrzeć, realnych problemach ludzi, którzy płacą olbrzymie rachunki za ogrzewanie. To jednak jedynie moja skromna opinia.

Realna kampania dezinformacyjna

Nie oznacza to jednak, że problem kampanii dezinformacyjnej nie występuje. Poruszono także niepokojącą kwestię treści generowanych przez AI, które uderzają w rynek pomp ciepła, oraz powielaną narrację o ich zamarzaniu, co zdaniem ministerstwa nie ma miejsca.

I chociaż w komunikacie nie przyznało się ono do winy, to znajdziemy w nim informacje o tym, że planowane jest zaostrzenie przepisów względem przyszłych dotacji, oraz przygotowanie listy materiałów i urządzeń, które będą uwzględnione w przyszłych edycjach programu.