Pajacyki. Chciał trafić do Google Maps i chwycił za siekierę
Dwóch mężczyzn z niewielkiego miasteczka Meningie w Australii trollowało operatora samochodu Google. I zrobili to na tyle skutecznie, że zdjęcia z ich występu faktycznie trafiły do Google Maps.

Różne ludzie mają w życiu cele. Jedni chcą objechać kulę ziemską na rowerze, inny wyhodować największą dynię, a jeszcze kolejni znaleźć się w Google Maps Street View. (Redakcja nie ocenia).
Niejaki Smiley z maleńkiej miejscowości Meningie w Południowej Australii należy do tej ostatniej grupy, ale akurat jemu nie wystarczyło zwyczajne zdjęcie. Jak przekonuje w rozmowie z dziennikiem „Yahoo News Australia”, zainspirowany przez córkę, postanowił pokusić się o „coś, co zostanie zapamiętane”.



Z siekierą w dłoni po sławę w sieci
Samochodu Google ponoć nie szukał, jednak gdy tylko ten pojawił się w sąsiedztwie we wrześniu 2023 roku, chwycił za... siekierę i poprosił sąsiada, aby ten zaczął przed nim uciekać – relacjonuje mężczyzna.
Google najwyraźniej zdał sobie sprawę, że ma do czynienia z żartem, bo materiału nie ocenzurował. Zamieścił go w niezmienionej formie, czego efektem jest kadr przedstawiający dwóch ścigających się podmiejską uliczką mężczyzn, z których jeden trzyma wspomnianą siekierę, a drugi wykonuje popularny w tamtych stronach gest shaka.
Moda na trollowanie Street View kwitnie
Wygłup dwójki sąsiadów szybko stał się hitem w sieci, generując od momentu publikacji w pierwszych dniach 2024 roku miliony odsłon w mediach społecznościowych – czytamy. Źródło twierdzi nawet, że tym samym padł rekord jeśli chodzi o zainteresowanie pojedynczym zdjęciem w Street View.
Przy czym akurat w Australii to osiągnięcie o tyle warte odnotowania, że trollowanie Google Maps nie jest tam zjawiskiem nowym. Dotychczas jednak za największy viral uważano wyczyn pewnego nastolatka, który widząc pojazd Google, zaczął udawać martwego i na nagranym wówczas TikToku zdobył ponad 60 mln wyświetleń.