Wyciekły klucze bezpieczeństwa PS5. Nadchodzi era emulacji i piractwa

To nie jest zbyt szczęśliwy początek roku dla Sony i marki PlayStation. Chociaż wielu graczy się ucieszy.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Wyciekły klucze bezpieczeństwa PS5. Nadchodzi era emulacji i piractwa

Mogłoby się wydawać, że czasy przerabiania konsol mamy już dawno za sobą. Jednak wyciek kluczy BootROM do PlayStation 5 oraz stałe wzrosty cen gier mogą sprawić, że wrócimy do starych i wcale nie lepszych czasów wolnego dostępu do piractwa na konsolach. Otóż klucze te, stanowiące zabezpieczenia poziomu zerowego umożliwiają odszyfrowanie bootloadera. To daje potężne możliwości.

Dalsza część tekstu pod wideo

Wyciek BootROM

A dokładniej pozwoli na uruchamianie nieautoryzowanego oprogramowania na konsoli. I tak: mowa tu między innymi o pirackich grach i nie ma nawet co się oszukiwać, że jest inaczej. Oczywiście nie ma co liczyć na skalę piractwa typową dla okresu sprzed ponad 20 lat. Dostęp do dóbr cyfrowych mocno nas rozleniwił i mało kto będzie chciał się bawić w przerabianie konsoli. A przynajmniej ja mam taką nadzieję. Chociaż fakt, że ceny gier AAA poszły w ostatnich latach w górę może być dla wielu powodem, aby zdecydować się na ten krok.

Kolejną, już znacznie bardziej chwalebną drogą, która się otwiera, jest oprogramowanie niezależne. Możliwe stanie się odpalanie programów na PS5. Mowa tu między innymi o emulatorach innych konsol, które PlayStation 5 będzie w stanie uciągnąć, czy uruchamianiu Linuksa. 

Kiedy?

I tu właśnie pojawiają się schody: to, że klucze wyciekły, nie oznacza, że hakerzy, którzy weszli w ich posiadanie, zrobią z nich szybko jakiś ruch. Muszą wręcz być niezwykle ostrożni i nieuchwytni niczym komar o 3 w nocy w obozie harcerskim, aby nie zderzyć się z ciężką artylerią prawną, którą Sony może na nich wytoczyć. A to wymaga rozwagi, nie pośpiechu.

Co na to Sony?

No cóż... możliwości są mocno ograniczone. Wiele artykułów w sieci sugeruje, że nie mogą nic zrobić, poza straszeniem swoimi prawnikami. A przynajmniej w kontekście konsol, które już są na rynku. Czy to prawda i żadna aktualizacja tej luki nie załata? Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Dlatego też wysłałem zapytanie w tej sprawie do przedstawiciela prasowego Sony PlayStation na Polskę. Kiedy tylko otrzymam odpowiedź na moje pytania dotyczące przyszłych działań firmy oraz tego, jak w ogóle doszło do ataku, to zaktualizuję ten wpis.