Tak wygląda Pixel 10a. Premiera już za dwa tygodnie
Google oficjalnie zaprezentował swoją nową generację przystępnych cenowo smartfonów. Jednak jak na razie zdradzono oficjalnie tylko wygląd.
Zgodnie z wcześniejszymi plotkami Pixel 10a nie zaskakuje swoją stylistyką, gdyż jest bardzo podobny do poprzednika. Z tyłu widzimy dwa aparaty umieszczone w płaskiej, podłużnej wyspie, bez charakterystycznego paska znanego z droższych modeli. Ramki wokół ekranu również wydają się zbliżonej grubości do tych, które znamy z poprzedniej generacji. Całość sugeruje raczej kosmetyczne zmiany niż wyraźny redesign.
Wygląda na to, że czeka nas przypudrowany Pixel 9a
Google nie zdradził żadnych konkretów na temat specyfikacji technicznej. Nie wiadomo oficjalnie, jaki SoC trafi do środka, jakie będą parametry aparatów ani czy doczekamy się istotnych ulepszeń względem Pixela 9a. Można się spodziewać, że więcej informacji pojawi się bliżej premiery, chociaż czasu jest niewiele - przedsprzedaż ruszy już 18 lutego.
Według wcześniejszych, szczątkowych doniesień dostaniemy ekran OLED o przekątnej 6,3" i z częstotliwością odświeżania do 120 Hz. Wbudowany akumulator ma mieć pojemność 5100 mAh i obsługiwać ładowanie 23 W. Największym rozczarowaniem wydaje się być jednak główna jednostka obliczeniowa. To podobno znowu ma być Tensor G4 znany już z Pixel 9a.
Dopełni to 8 GB pamięci RAM oraz 128 lub 256 GB miejsca na dane w technologii UFS 3.1. Same aparaty pozostaną prawdopodobnie bez zmian - główna jednostka to 48 MP i f/1.7, a szerokokątna to 13 MP i f/2.2.
Sugerowane ceny nie zostały zdradzone, ale wiemy, że do wyboru będą cztery wersje kolorystyczne: Obsidian, Berry, Fog oraz Lavender.