Powerbanki wyginą w najbliższych latach, twierdzi szef Ankera
Czy urządzenia, bez których dziś wielu z nas nie wyobraża sobie podróży, wkrótce całkowicie znikną z rynku? Yang Meng, założyciel i dyrektor generalny Anker Innovations, uważa, że tak. W niedawnym wywiadzie wygłosił on odważną tezę: powerbanki nigdy nie staną się wiodącą kategorią produktów, a z dużym prawdopodobieństwem po prostu „umrą za kilka lat”.
W przyszłość powerbanków nie wierzy ich kluczowy producent
Szef firmy, która uchodzi za światowego lidera na rynku przenośnych akcesoriów zasilających, porównał powerbanki do odtwarzaczy MP3, walkmanów na kasety i odtwarzaczy CD. Jak podkreślił, w branży elektroniki użytkowej cykl życia sprzętu bywa krótki. Od momentu, w którym konsumenci zaczynają masowo kupować dane urządzenie, do chwili jego rynkowego zmierzchu, mija zazwyczaj zaledwie około 10 lat. Podobny los czeka właśnie przenośne baterie.
Słowa te brzmią zaskakująco, zważywszy, że to powerbanki zbudowały globalną potęgę założonej w 2011 roku firmy Anker. Obecnie jednak struktura jej finansów ulega ewolucji. Choć w 2025 roku całkowite przychody przedsiębiorstwa przekroczyły 30,5 mld juanów (wzrost o 23,5% r/r), z czego połowę stanowiły rozwiązania z zakresu zasilania i magazynowania energii, to tradycyjne powerbanki przestały być już głównym motorem napędowym.
Zmienia się również wewnętrzna strategia giganta, który stawia na optymalizację portfolio. Władze firmy przyznały niedawno, że w przeszłości borykano się z nadmiernym rozdrobnieniem oferty - w 2024 roku Anker sprzedawał aż 100 różnych modeli powerbanków. Przedstawiciele firmy przyznali podczas zgromadzenia akcjonariuszy, że „żadna marka nie jest w stanie utrzymać odpowiedniej jakości przy 100 modelach”, zapowiadając drastyczne cięcia w asortymencie wynoszące od 50 do 70 procent.
Diagnoza Yanga Menga stanowi celne podsumowanie ewolucji elektroniki mobilnej. W dobie rosnącej pojemności ogniw w smartfonach i błyskawicznego rozwoju technologii superszybkiego ładowania, kieszonkowe powerbanki mogą już wkrótce stać się technologicznym reliktem przeszłości.