Masz takiego Xiaomi? Czas pozbyć się złomu
Było miło, ale się skończyło. Xiaomi uśmierca aktualizacje dla kolejnej puli swoich telefonów. Na unijne regulacje nie załapały się i teraz trzeba się pozbyć tego złomu.
5 lat obowiązkowego wsparcia? To nie dla nich
Xiaomi opublikował swoją mapę drogową oprogramowania na 2026 rok i to nie dla wszystkich pozytywna informacja. Podczas gdy producent agresywnie wdraża HyperOS 3 oparty na Androidzie 16 do nowszych modeli, sześć kultowych urządzeń oficjalnie trafiło na czarną listę i nie będzie już otrzymywać głównych uaktualnień systemowych.
Jeśli masz jeden z tych sześciu telefonów, niebawem będziesz zmuszony do wymiany. Jeśli nawet nie boisz się o kwestie bezpieczeństwa, stopniowo zaczną przestawać działać aplikacje z Google Play. Niestety, pomimo relatywnie świeżych specyfikacji, jedynie produkty z drugiej połowy 2025 roku. Dla przypomnienia, wszystkie smartfony wprowadzone na unijny rynek od 20 czerwca 2026 roku mają mieć minimum 5 lat aktualizacji i 7 lat dostępności części.
Koniec cyklu życia dla 6 smartfonów Xiaomi
Oznaczenie EOL trafia do 6 popularnych smartfonów Xiaomi, w tym do flagowców chińskiego producenta. Tutaj uwaga, producent nie wyklucza, że będzie je jeszcze ratował pojedynczymi łatkami bezpieczeństwa, gdy odkryte zostaną jakieś krytyczne luki.
- Xiaomi 12C - koniec wsparcia planowany jest na 10 marca
- Xiaomi 12 i Xiami 12 Pro - koniec wsparcia planowany jest na 17 marca
- Xiaomi Redmi Note 12 5G - koniec wsparcia planowany jest na 23 marca
- Xiaomi 12T i Xiaomi 12T Pro - koniec wsparcia planowany jest na 13 października
Co ciekawe, te telefony nadal są w sprzedaży i jak ktoś się uprze to bez problemu kupi sobie w Polsce np. nowego Xiaomi 12T w elektromarkecie. Nie jest to najzdrowsza możliwa sytuacja, a wydanie 2500 zł na smartfon bez wsparcia z 2022 roku do mądrych nie należy.
W tej perspektywie nowe unijne regulacje, wydłużające cykl życia telefonów są zdecydowanie na plus. Motorola idzie o krok dalej oferując ponad 5 lat wsparcia nie tylko dla swoich flagowców. O ile jestem sceptyczny w stosunku do wielu unijnych regulacji, ta związana z etykietami energetycznymi mam wrażenie, że wyleczyła unijny rynek... ze smartfonowych elektrośmieci.