iPhone w cieniu skandalu. Możesz mieć gorszy egzemplarz
Część spośród sprzedawanych obecnie iPhone’ów 13 może mieć wyświetlacze gorszej jakości, niż założyli projektanci. Miał do tego doprowadzić jeden z poddostawców, tnąc koszty produkcji.

Choć iPhone to jeden z nielicznych smartfonów, który posiada autorski SoC, nie da się ukryć, że w dalszym ciągu pozostaje on uzależniony od podwykonawców. Abstrahując nawet od złożenia wszystkiego w całość, Apple jako producent końcowy na potęgę zamawia komponenty od podwykonawców. Rzecz jasna sama dywersyfikacja łańcuchów dostaw nie powinna nikogo dziwić, co jednak nie oznacza zwolnienia z ryzyka, a wręcz przeciwnie.
Jeden z głównych podwykonawców Apple, a konkretniej firma BOE, odpowiedzialna za część wyświetlaczy iPhone’a 13, zaliczył gigantyczną wpadkę. Jak bowiem donosi serwis The Elec, z niejasnych przyczyn i wbrew obowiązującej umowie ów dostawca zmienił specyfikację wykorzystywanych do sterowania panelem tranzystorów cienkowarstwowych.



Nie jest jasne, co to oznacza w praktyce i czy zmodyfikowane wyświetlacze są dużo gorsze od tych planowanych, jeśli w ogóle, ale w Cupertino taka samowolka spotkała się z ostrą reakcją. Ponoć na włosku zawisł kontrakt BOE na ekrany iPhone’a 14, a mowa o szalenie dużym zamówieniu, bo sięgającym nawet 30 mln sztuk. Według źródła wskutek ujawnienia nieprawidłowości niniejsze zlecenie trafi ostatecznie do LG Display i Samsunga.
Co chcieli uzyskać w BOE? – zapytacie. Tego również nie wiemy. Z dużą doża prawdopodobieństwa można jednak założyć, że motyw przewodni stanowiło ograniczenie kosztów. Chińska firma i tak cierpi, trapiona przez niedobór układów sterujących. Produkuje więc mniej wyświetlaczy niż przed rokiem, a kompensowanie spadku wolumenu poprzez wzrost marży wydaje się zachowaniem wyjątkowo oczywistym.