Wygląda jak klasyczny rower miejski, a to tani e-bike z dużym zasięgiem
Rowery elektryczne zwykle dość mocno rzucają się w oczy. Jednak w przypadku Indiana E-City M18.5 mamy dość klasyczną konstrukcję typowego roweru miejskiego, którą zdradza jedynie podniesiony bagażnik, pod którym skrywa się wyjmowana bateria.
Dni są coraz dłuższe i cieplejsze. Dlatego też wiele osób chętnie przesiądzie się na jednoślad. Zarówno jako środek transportu do pracy/szkoły, jak i na wycieczki. Czy Indiana E-City M18.5 to rower idealny? Oczywiście, że nie. Za to prezentuje się elegancko i jest jednym z najtańszych elektryków, jaki możecie kupić w polskim sklepie. Mowa tu bowiem o pojeździe za jedyne 3199 zł.
Indiana E-City M18.5 klasyczna forma, ale z silnikiem
Mamy tu miejską 18,5-calową ramę i klasyczne 28-calowe koła. Całość jest smukła, jak przy klasycznym rowerze miejskim, a za zmianę biegów odpowiada zwykła, 6-biegowa przerzutka Shimano RD-TY21. To jednak tylko pozory.
W tylnej piaście ukryty jest 250-watowy silnik elektryczny, który wspomaga jazdę do 25 km/h, czyli zgodnie z polskim prawem. Natomiast w bagażniku siedzi prosta w wymianie bateria o pojemności 468 Wh, która pozwoli przejechać nawet do 80 kilometrów, ważąc przy tym 4 kg i ładując się do pełna w 6-8 godzin.
Tym samym nie tylko zyskujemy świetny wygląd, ale i prosty sposób na zabranie samej baterii do domu w celu jej uzupełnienia. A wszystko to za jedyne 3199 zł.