Google szykuje własny układ dla Gemini. NVIDIA ma kolejny problem

Coraz więcej firm odwraca się od Zielonych. Powód? Zbyt wysokie ceny, zbyt długi czas oczekiwania i chęć dostosowania chipów do własnych potrzeb.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Google szykuje własny układ dla Gemini. NVIDIA ma kolejny problem

Alphabet pracuje nad nowym układem serwerowym. Projekt nosi nazwę "Frozen v2", a premiera planowana jest na 2028 rok. Jeśli zapowiedzi się potwierdzą, będzie to kolejny ważny krok Google w kierunku uniezależnienia infrastruktury AI od zewnętrznych dostawców, takich jak NVIDIA.

Dalsza część tekstu pod wideo

OpenAI oraz Anthropic również przygotowują własne akceleratory AI

Według dostępnych informacji nowy chip ma generować od sześciu do nawet dziesięciu razy więcej tokenów przy takim samym zużyciu energii niż obecne układy AI Google. Nie chodzi więc wyłącznie o wzrost surowej wydajności, ale przede wszystkim o poprawę efektywności, która może przełożyć się na niższe koszty działania Gemini na dużą skalę.

Google nie potwierdziło oficjalnie istnienia Frozen v2, ale również nie zaprzeczyło doniesieniom. Firma podkreśliła jedynie, że stale bada nowe rozwiązania i projektuje sprzęt oraz oprogramowanie równolegle, aby jak najlepiej dopasować je do rzeczywistych zastosowań. Zaznaczyła przy tym, że nie każdy eksperymentalny projekt trafia ostatecznie do produkcji.

Projekt może mieć duże znaczenie dla finansów Alphabetu, ponieważ koncern planuje w tym roku przeznaczyć od 180 do 190 miliardów dolarów na rozwój infrastruktury i strategii związanej ze sztuczną inteligencją. Inwestorzy oczekują więc dowodów, że ogromne nakłady zaczną przynosić wymierne korzyści. Doniesienia o Frozen v2 zostały przyjęte pozytywnie - akcje firmy wzrosły w poniedziałek o około 3%.

Warto przypomnieć, że podobną drogą podążają również konkurenci. OpenAI zapowiedziało niedawno układ "Jalapeño", a Anthropic prowadzi rozmowy z Samsungiem dot. współpracy nad własnymi akceleratorami AI. Drużyna Jensena Huanga musi więc wziąć się w garść i zaoferować coś przełomowego lub obniżyć ceny, inaczej złote lata się skończą.