Komputer jak z Cyberpunka. Posiada trzy holograficzne wyświetlacze
Zapomnij o podświetleniu RGB LED - to już dawno jest niemodne. Przyszłością mają być ekrany, które nie zasłaniają innych podzespołów.
Dzisiaj rano rozpoczęły się oficjalnie targi CES 2026 w Las Vegas (USA), czyli jedno z dwóch największych wydarzeń w świecie nowych technologii. I chociaż producenci w tym roku zdecydowanie bardziej skupili się na urządzeniach mobilnych, a my nie zobaczyliśmy żadnych premier nowych kart graficznych od AMD czy NVIDII, to nie oznacza to, że nie pokazano nic ciekawego w segmencie komputerów stacjonarnych.
Mowa o topowym CPU od AMD i GPU od NVIDII
ASUS ROG G1000 to gotowy zestaw komputerowy o wymiarach 615 x 583 x 290 milimetrów. Wyróżnia się on specjalnie zaprojektowaną obudową, która gości aż trzy wyświetlacze AniMe Holo. Są to futurystyczne wentylatory wyposażone w zatrzęsienie diod, co pozwala generować efekt hologramu. Na panelu bocznym mowa o jednostce 380-milimetrowej z 720 diodami, z przodu zaś umieszczono 215-milimetrowe z 404 diodami.
Są one odizolowane od reszty komputera w specjalnych komorach (co niestety drastycznie zwiększa wagę PC), a więc nie trzeba się obawiać o palce czy przewody. Ich kultura pracy jest zaskakująco dobra - poniżej 21 dB(A). Możemy tam wyświetlać własne obrazy, animacje, zegar, informacje o parametrach komputera itd.
ASUS ROG G1000 nie jest jednak tylko świecącą wydmuszką. W środku mają znaleźć się absolutnie topowe podzespoły, z konfiguracjami sięgającymi procesora AMD Ryzen 9 9950X3D, karty graficznej NVIDIA GeForce RTX 5090 i nawet 128 GB pamięci RAM DDR5. Trochę zawodzi płyta główna, bo o ile to chipset AMD X870, to seria Prime, a nie ROG.
Na uwagę zasługuje także system chłodzenia. Komputer wyposażono w AiO z radiatorem 420-milimetrowym, umieszczonym w specjalnej strefie nazwanej ROG Thermal Atrium. To przestrzeń nad główną komorą obudowy, która zasysa świeże powietrze bezpośrednio z zewnątrz. Dodatkowo zaprojektowano osobną komorę odpowiadającą wyłącznie za przepływ powietrza wokół zasilacza.
Na ten moment Tajwańczycy nie ujawnili ani ceny, ani dokładnej daty premiery ASUS ROG G1000. Patrząc jednak na skalę projektu można zakładać, że będzie to sprzęt tylko dla najbogatszych entuzjastów.