Ten powerbank udaje, że ma 10 000 mAh, ale ma 5000 mAh i warto go mieć
Baseus QPow2 to dość nietypowy powerbank, który jest idealnym przykładem na to, że podawanie pojemności w mAh to całkowicie bezsensowny zwyczaj.
Im wyższa jest różnica między napięciem na wyjściu urządzenia a napięciem jego akumulatora, tym niższa jest sprawność przetwornicy. Ot, podbijanie napięcia nie jest procesem bezstratnym, a im mocniej się je podbija, tym większe straty mamy. I najprawdopodobniej właśnie to mieli na uwadze inżynierowie Baseusa podczas projektowania QPow2, którego możecie kupić w promocji za 79 zł.
Baseus QPow2 mija się z prawdą, ale nie kłamie
Wewnątrz tego powerbanku znajdują się dwa akumulatory litowo-jonowe. Każdy z nich ma po 5000 mAh. Gdyby były one ze sobą połączone równoległe, to zyskalibyśmy baterię o pojemności 10 000 mAh i napięciu znamionowym 3,7 V. To dość powszechna praktyka przy produkcji powerbanków. Tu jednak połączono je szeregowo. Tym samym mamy pojemność 5000 mAh przy napięciu znamionowym 7,4 V.
Czy to oznacza, że pojemność powerbanku jest mniejsza? Właściwie to... nie. Ponieważ jednostką pojemności energii akumulatora są watogodziny, a amperogodziny wskazują na ilość ładunku elektrycznego. Kiedy porównujemy ze sobą dwa powerbanki o tym samym napięciu ogniw, to powoływanie się na mAh nie jest problemem. Jednak w tym konkretnym przypadku 5000 mAh = 10 000 mAh, ponieważ napięcie jest dwukrotnie wyższe.
Dlaczego inżynierowie Basuesa zdecydowali się na ten krok? To proste: ponieważ QPow2 to powerbank, który oferuje do 30 W mocy. W tym trybie musi jednak pracować z natężeniem 3 A i napięciem 10 V. Natomiast podbicie z 7,4 V do 10 V niesie ze sobą mniejsze straty energetyczne na przetwornicy, niż podbijanie z 3,7 V do 10 V.
Baseus QPow2 pełen ciekawych rozwiązań
To jednak nie koniec sprytnych rozwiązań. Otóż widoczna na obrazku smyczka to tak naprawdę ukryty kabel USB-C, a drugi, podobny jest na spodzie urządzenia. Te nie tylko pozwalają na ładowanie innych urządzeń, ale również można je podłączyć do ładowarki, aby uzupełnić energię w powerbanku. Na górze mamy natomiast port USB-A i USB-C. Poziom naładowania urządzenia możemy natomiast śledzić na wyświetlaczu. A wszystko to za jedyne 79 zł. Jest to powerbank, który sam posiadam, chociaż w wersji białej i gorąco polecam.