iPhone 18 nadejdzie "na raty", a jego aparat zobaczy więcej

Apple kończy z tradycją wrześniowych premier. iPhone 18 ma zadebiutować w dwóch etapach, a jego nowy aparat zobaczy to, co niewidoczne dla ludzkiego oka.

Marian Szutiak (msnet)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
iPhone 18 nadejdzie "na raty", a jego aparat zobaczy więcej

Apple może zerwać z tradycją

Przez ponad dekadę kalendarz fanów technologii był przewidywalny jak pory roku. Na przykład wrzesień oznaczał nowe iPhone’y. Wszystkie naraz. Jednak najnowsze doniesienia z łańcucha dostaw sugerują, że Apple przygotowuje się do największej zmiany strategii w historii firmy.

Dalsza część tekstu pod wideo

iPhone 18 może być pierwszym modelem, który rozbije ten wieloletni schemat. Przy okazji nowy flagowiec Apple'a wprowadzi technologię, która może zmienić sposób, w jaki smartfony "widzą" świat.

Pro jesienią, standard wiosną?

Według cenionego analityka Ming-Chi Kuo, Apple planuje podzielić premierę serii 18 na dwa etapy. Jeśli te prognozy się sprawdzą, jesienią 2026 roku zobaczymy jedynie modele iPhone 18 Pro, iPhone 18 Pro Max oraz wyczekiwany składany iPhone'a Fold (finalna nazwa może być inna). Z kolei podstawowy iPhone 18 może zadebiutować dopiero wiosną 2027 roku, razem z "budżetowym" iPhone'em 17e.

Taki podział premiery może mieć swoje zalety. Podaje się tu między innymi:

  • koniec tłoku, ponieważ każdy model otrzyma własne "pięć minut" w świetle reflektorów,
  • dłuższe życie "siedemnastki", trwające łącznie przez blisko półtora roku,
  • skuteczniejszą walkę z konkurencją poprzez duże premiery smartfonów dwa razy w roku, podobnie jak to robi na przykład Samsung (oddzielne premiery serii S i serii Z).

Aparat multispektralny – nowa era "Visual Intelligence"

To jednak nie koniec nowości. Raporty od znanego leakera Digital Chat Station wskazują, że Apple bada wprowadzenie sensorów multispektralnych. Brzmi to trochę jak science-fiction, ale korzyści są bardzo realne.

Tradycyjne aparaty widzą światło w trzech kolorach: czerwonym, zielonym i niebieskim (RGB). Sensory multispektralne wychodzą poza ten zakres, rejestrując fale niewidoczne dla ludzkiego oka.

Po co firmie Apple taka technologia? Odpowiedzi jest kilka:

  • perfekcyjne Portrait Mode: aparat będzie bezbłędnie odróżniał materiały, na przykład ludzką skórę od tkaniny ubrania czy liści w tle, co wyeliminuje błędy w rozmywaniu tła,
  • zaawansowane AI: technologia ta ma wspomóc funkcję Visual Intelligence, iPhone lepiej "zrozumie" scenę, rozpoznając faktury powierzchni i głębię z niespotykaną dotąd precyzją,
  • lepsze zdjęcia nocne: dodatkowe dane o świetle pozwolą na drastyczną poprawę jakości obrazu w ekstremalnie trudnych warunkach.

Choć Apple już rozmawia z dostawcami, technologia ta jest w fazie ewaluacji. Oznacza to, że multispektralne "oczy" mogą zadebiutować nieco później. Tymczasem iPhone 18 Pro/Pro Max skupi się na zmiennej przysłonie i nowym sensorze 48 Mpix dla teleobiektywu.

Co nas czeka w najbliższym czasie?

Zanim jednak doczekamy się rewolucji w serii 18, Apple ma w zanadrzu kilka innych nowości na 2026 rok. Wiosną spodziewamy się premiery iPhone'a 17e. Na pokładzie procesor A19 (nieco osłabionym) i Dynamic Island. Z kolei jesienią powinniśmy zobaczyć następcę iPhone'a Air.

Czy rozbicie premier na dwa cykle to dobry ruch? Z perspektywy logistyki i marketingu – zdecydowanie tak. Dla niecierpliwych fanów może to być jednak trudna próba cierpliwości. Wygląda na to, że Apple przestaje grać bezpiecznie i zaczyna agresywnie walczyć o uwagę użytkownika przez cały rok. Co z tego wyjdzie? Wkrótce się przekonamy.