Francja wyrzuca Windowsa. Linux nowym standardem
Francja oficjalnie ogłosiła plan wymiany systemu Windows na Linuxa we wszystkich komputerach rządowych. To jedna z największych operacji odejścia od amerykańskich technologii w historii państw zachodnich.
Linux zamiast Windowsa w każdym urzędzie
Międzyresortowa Dyrekcja Cyfrowa (DINUM) potwierdziła tę decyzję w oficjalnym komunikacie. Wszystkie ministerstwa oraz operatorzy publiczni muszą przygotować plany wdrożenia nowych systemów do jesieni 2026 roku. Zmiany nie dotyczą tylko samych systemów operacyjnych na pulpitach pracowników. Rezygnacja z produktów Microsoftu obejmie także narzędzia do współpracy, programy antywirusowe oraz platformy sztucznej inteligencji.
Francuzi chcą wymienić bazy danych oraz sprzęt sieciowy na rozwiązania niezależne od dostawców z USA. To element szerszej strategii, która ma zapewnić państwu pełną suwerenność cyfrową. Urzędnicy nie chcą polegać na technologii, nad którą nie mają pełnej kontroli.
Koniec z amerykańskimi komunikatorami
Plan zmian jest bardzo szeroki i dotyczy ogromnej liczby osób. Do 2027 roku około 2,5 miliona pracowników państwowych przestanie korzystać z popularnych komunikatorów. Z biur znikną takie aplikacje jak Zoom, Microsoft Teams czy Webex. Zostaną one zastąpione przez Visio, czyli francuską platformę wideokonferencyjną opartą na otwartym kodzie.
Visio było testowane przez ostatni rok i jest już gotowe do powszechnego użytku. Narzędzie to działa na infrastrukturze firmy Outscale, która należy do francuskiego koncernu Dassault Systèmes. Dzięki temu wszystkie dane oraz pieniądze za licencje zostaną wewnątrz kraju. Francuzi wyliczyli, że zmiana samego komunikatora pozwoli zaoszczędzić milion euro rocznie na każde 100 tysięcy użytkowników.
Europa ucieka od gigantów z USA
Francja nie jest jedynym krajem, który decyduje się na taki krok. Wiele europejskich rządów obawia się o prywatność danych i zbyt dużą zależność od firm z Doliny Krzemowej. Istnieje ryzyko, że z powodu napięć geopolitycznych dostęp do amerykańskich usług mógłby zostać ograniczony lub odcięty.
Podobne ruchy widać już w innych państwach. Armia Austrii zamieniła pakiet Microsoft Office na darmowy LibreOffice. Podobną ścieżkę wybrała Dania. W Niemczech kraj związkowy Szlezwik-Holsztyn przeniósł 44 tysiące kont pocztowych swoich pracowników na rozwiązania open source.
Australia wybiera inną drogę
Nie wszystkie kraje podzielają obawy Europejczyków. Australia w lutym 2026 roku podpisała nowy, pięcioletni kontrakt z Microsoftem. Daje on urzędnikom pełny dostęp do usług w chmurze, pakietu Microsoft 365 oraz sztucznej inteligencji Copilot. Podczas gdy Europa stara się uniezależnić, Australia jeszcze mocniej wiąże się z amerykańskim gigantem.
Francja nie ogłosiła jeszcze, która dokładnie dystrybucja Linuxa trafi na biurka urzędników. Decyzja w tej sprawie zapadnie w późniejszym terminie. Wiadomo jednak, że proces jest już nieodwołalny i stanowi jasny sygnał dla rynku technologicznego. Czasy, w których każdy komputer rządowy musiał pracować pod kontrolą Windowsa, powoli się kończą.