Wyciekł wygląd Aluminium OS. Połączy Chrome OS i Androida

To jednak nie wszystko. Otóż wyciek ten może dawać nadzieję użytkowników dotychczasowych Chromebooków na to, że ich sprzęty nie zostaną porzucone. Wciąż to jednak tylko domysły.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Wyciekł wygląd Aluminium OS. Połączy Chrome OS i Androida

Google już od dawna pracuje nad połączeniem ChromeOS i Androida, chociaż efektów tej pracy zbytnio nie widać. Celem ostatecznym jest jeden system zarówno na smartfonach, jak i na komputerach. Nosi on kodową nazwę Aluminium OS, chociaż warto pamiętać, że produkt końcowy może nazywać się zupełnie inaczej. Zwłaszcza że zrezygnowanie z nazwy Android mogłoby być olbrzymim błędem wizerunkowym.

Dalsza część tekstu pod wideo

Aluminium OS

Wyciekł wygląd Aluminium OS. Połączy Chrome OS i Androida
Fot: 9to5Google

Jak jednak wyciekły informacje? Otóż całkowicie... przypadkiem. W Chromium Issue Tracker pojawił się zrzut ekranu z raportem błędu tego systemu. I chociaż już został on ukryty to serwis 9To5Google zdążył zrobić zrzut ekranu, z którego możemy się dowiedzieć naprawdę dużo o nowym systemie, który będę porównywał do Chrome OS.

I tak data, godzina, bateria, oraz łączność zniknęły z dolnego paska i powędrowały na górny. Tym samym przypomina to bardziej układ tabletu z Androidem lub... MacOS. Na szczególną uwagę zasługuje przeglądarka Chrome: ta, podobnie jak w ChromeOS obsługuje rozszerzenia, oraz umożliwia pracę w trybie okienkowym. 

Na uwagę zasługują także dane o sprzęcie, na którym działa urządzenie. Otóż jest to HP Elite Dragonfly, czyli Chromebook z 2022 roku. Istnieje więc szansa, że przynajmniej część Chromebooków doczeka się aktualizacji do Aluminium OS. Co miałoby sens, ponieważ porzucenie całej platformy i przejście na kolejny system mogłoby się odbić czkawką Google. Dobrym przykładem jest tu Windows Phone 7, który został porzucony na rzecz Windows Phone 8 / Windows 10 mobile, bez możliwości aktualizacji sprzętu, co podkopało pozycję Microsoftu na rynku smartfonów. Jednak to tylko przypuszczenia i należy obserwować dalej rozwój wypadków.