Jak Ziemia może ochronić się przed asteroidami? Naukowcy odpowiadają

Mały kamień z kosmosu może zniszczyć kontynent. I właśnie dlatego kilka agencji kosmicznych pracuje nad tym, żeby takim sytuacjom zapobiec.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Jak Ziemia może ochronić się przed asteroidami? Naukowcy odpowiadają

Co zrobimy, gdy nadejdzie asteroida?

Co roku Ziemię mijają tysiące skał kosmicznych. Większość z nich jest niegroźna, ale jednak dochodzi do tego pewien niezaprzeczalny, statystyczny fakt. Mianowicie raz na 100 000 lat w naszą planetę uderza asteroida o średnicy około 360 metrów. Taki obiekt wystarczyłby, żeby z mapy całkowicie zniknął kraj wielkości Francji, a cały kontynent poniósłby dodatkowe konsekwencje wynikające z zaburzenia klimatu. Można więc uznać, że Ziemia znajduje się w kosmicznym torze przeszkód, gdzie jest jedną z wielu tarcz, które wyhamowują asteroidy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Najgroźniejsze są obiekty "średnie", czyli takie liczące od około 100 do 800 metrów, bo jest ich po prostu najwięcej. Skały liczące kilka kilometrów średnicy są praktycznie nie do zatrzymania – szczęśliwie żadna z nich nie jest na kursie kolizyjnym z Ziemią.

Ale asteroida o rozmiarze kilkuset metrów to już cel w zasięgu naszych możliwości i właśnie takimi obiektami powinniśmy się zająć, za czym postuluje Piet Hut, holenderski astrofizyk z Institute for Advanced Study w Princeton. Hut w 2002 roku współzałożył fundację B612, która od lat lobbuje za rozwojem technologii ochrony planetarnej.

NASA poszła o krok dalej. W 2022 roku wysłała sondę DART, która celowo rozbiła się o asteroidę Dimorphos o szerokości 160 metrów i zmieniła jej orbitę. Był to pierwszy w historii udany test zmiany trajektorii asteroidy. Okazało się, że wystarczy stosunkowo niewielki impuls, żeby pchnąć skałę w innym kierunku, o ile zrobi się to odpowiednio wcześnie.

Pomysłów na odpychanie asteroid jest więcej. W Lawrence Livermore National Laboratory trwają prace nad projektem HAMMER, czyli urządzeniem taranowym ważącym około 8 ton, które można wystrzelić w kierunku zagrożenia. Inne koncepcje obejmują montaż silnika rakietowego bezpośrednio na powierzchni asteroidy, skupianie promieni słonecznych na jej boku za pomocą satelitów z soczewkami tak, żeby odparować część materiału i wywołać efekt odrzutu, albo zastosowanie "grawitacyjnego holownika", czyli masywnej sondy lecącej obok asteroidy przez lata i powoli zmieniającej jej kurs własną grawitacją. Ten ostatni pomysł opracował były astronauta Ed Lu, współzałożyciel wspomnianej fundacji B612.

Bomba atomowa wydaje się jednym z pierwszych pomysłów, jakie przychodzą do głowy - jednak w praktyce byłaby fatalnym rozwiązaniem. Rozbicie asteroidy na kawałki nie rozwiązuje problemu, bo te kawałki i tak polecą dalej w tym samym kierunku i zamiast jednego uderzenia dostaniemy serię mniejszych.

Jednak największą przeszkodą w skutecznej obronie Ziemi przed asteroidami nie jest technologia, lecz legislacja. Żaden kraj nie wypracował jeszcze globalnego porozumienia w sprawie wspólnej ochrony planetarnej. Carl Sagan zwracał uwagę, że technologia zdolna odepchnąć asteroidę od Ziemi może też zostać użyta do skierowania tego typu obiektu na konkretny cel. Dlatego ONZ ma już specjalny komitet zajmujący się tym problemem, ale do porozumienia nadal daleko.

Na szczęście mamy czas na przygotowania. Asteroida Apophis, odkryta w 2004 roku i przez chwilę uważana za potencjalne zagrożenie, przeleci bezpiecznie obok Ziemi 13 kwietnia 2029 roku w odległości zaledwie 32 000 kilometrów. Na ten moment jesteśmy pewni, że nie są potrzebne żadne działania, ale obserwacje tego obiektu pozwolą zebrać bezcenne dane.