Polacy zgłaszają tysiące oszustw, a giganci Internetu je ignorują
Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK podsumował miniony rok. Z opublikowanego dokumentu wyłania się obraz bierności wielkich firm technologicznych. Administracja serwisów rzadko reaguje na zgłoszenia dotyczące niebezpiecznych treści.
Większość zgłoszeń trafia do kosza
W 2025 roku specjaliści NASK zgłosili 46 511 materiałów naruszających regulaminy platform i polskie prawo. Serwisy społecznościowe usunęły tylko 12% z nich. Oznacza to skasowanie 5572 wpisów. Administratorzy całkowicie odrzuciili 20% przesłanych raportów. Pozostałe zmanipulowane materiały wciąż są widoczne w sieci.
W statystykach wyróżnia się wskaźnik wpisów poddanych moderacji. Wynosi on 68% w skali całego roku. Taki wynik może jednak mylić czytelnika. Złożyło się na niego głównie masowe zawieszanie kont botów w serwisie X. Profile te brały udział w zorganizowanych operacjach dezinformacyjnych o kryptonimach Overload oraz Undercut. Działania te nasiliły się w drugiej połowie roku.
Różne podejście do bezpieczeństwa
Poszczególne portale w odmienny sposób podchodzą do napływających zgłoszeń. Administracja TikToka skasowała 70% zaraportowanych nagrań. Zespół Facebooka usunął 40% wskazanych postów. Z kolei Instagram zlikwidował niecałe 27% szkodliwych materiałów.
Platforma X usunęła zaledwie 2% wpisów, chociaż zawiesiła wiele kont automatów. Firma Google skasowała prawie 9% zgłoszonych filmów i fałszywych reklam. Najgorzej w zestawieniu wypadły komunikatory Discord, Telegram oraz Bluesky. Ich administratorzy odrzucili wszystkie raporty o naruszeniach przesłane przez Ośrodek Analizy Dezinformacji.
Wybory w cieniu dezinformacji
W okresie kampanii prezydenckiej w sieci publikowano wiele zmanipulowanych informacji. Dotyczyły one procesu głosowania oraz samych kandydatów. Przestępcy wykorzystywali sztuczną inteligencję do tworzenia fałszywych nagrań wideo. Oszuści wygenerowali w ten sposób wypowiedzi polityków, które nigdy nie miały miejsca.
Tylko w drugim kwartale analitycy przekazali do administracji portali ponad 3800 zgłoszeń związanych z tym tematem. Firmy usunęły zaledwie 19% z nich. Aż 76% zmanipulowanych materiałów wyborczych pozostało w pełni dostępnych w Internecie dla każdego użytkownika.
Wyłudzenia i sprzedaż fałszywych aplikacji
Oszuści masowo podszywali się pod publiczne instytucje i znane osoby. W internecie pojawiały się reklamy z wykorzystaniem wizerunku Jurka Owsiaka czy Barbary Kurdej-Szatan. Przestępcy zachęcali w ten sposób do fałszywych inwestycji. Oszuści generowali też nagrania z udziałem lekarzy, by sprzedawać rzekome suplementy. Prowadziło to do kradzieży danych osobowych oraz pieniędzy.
W polskiej sieci sprzedawano również aplikację udającą program mObywatel. Cyberprzestępcy oferowali oprogramowanie pozwalające na zmianę daty urodzenia i nazwiska. Oferty te trafiały często do nieletnich za pośrednictwem serwisu Discord. Jego administracja odrzuciła wszystkie zawiadomienia w tej sprawie wysłane przez polską instytucję badawczą.
Brak reakcji na tragedie i incydenty
Dezinformacja dotyczyła także ważnych wydarzeń kryminalnych oraz bezpieczeństwa państwa. We wrześniu 2025 roku obce drony naruszyły naszą przestrzeń powietrzną. W sieci natychmiast pojawiły się wpisy oskarżające Ukrainę o chęć wciągnięcia Polski do wojny. W listopadzie doszło do aktu dywersji na tory kolejowe pod Warszawą. Rosyjska propaganda błyskawicznie powielała w sieci wpisy o rzekomym braku wybuchu.
W grudniu ubiegłego roku zamordowano jedenastoletnią dziewczynkę w Jeleniej Górze. W mediach społecznościowych powielano fałszywe posty o ukraińskim obywatelstwie sprawczyni zabójstwa. Służby państwowe zdementowały te informacje. Mimo to platformy społecznościowe w większości przypadków odrzucały prośby o usunięcie tych kłamliwych wpisów.
Więcej szczegółowych informacji znajdziesz w raporcie "Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w 2025 roku".