Samsung kontra Swatch. Spór o 170 mln dolarów coraz bliżej finału
Zmiana tarczy w smartwatchu to dla wielu użytkowników codzienność. Dla szwajcarskich producentów zegarków to jednak poważny problem. Spór Swatcha z Samsungiem właśnie wchodzi w decydującą fazę.
Siedem lat walki o cyfrowe kopie
Konflikt rozpoczął się w 2019 roku, gdy Swatch zauważył, że w sklepie Galaxy Store pojawiają się tarcze łudząco podobne do projektów takich marek, jak Omega, Tissot czy Longines. Tworzyli je niezależni deweloperzy, ale wykorzystywali charakterystyczne układy, logotypy i stylistykę znanych modeli.
Sprawa szybko trafiła do sądu w Londynie. W 2022 roku tamtejszy Sąd Najwyższy uznał, że doszło do naruszenia znaków towarowych. Teraz kończy się etap dotyczący wysokości odszkodowania. Swatch domaga się aż 170 mln dolarów, argumentując, że to równowartość hipotetycznych opłat licencyjnych za wykorzystanie projektów.
Zabijanie duszy luksusu
Dla Szwajcarów to nie tylko kwestia pieniędzy. Branża zegarkowa od lat opiera się na ograniczonej dostępności i wizerunku ekskluzywności. Swatch podkreśla, że nie udziela licencji na swoje projekty producentom elektroniki.
Szef Tissota, Sylvain Dolla, wprost wskazuje, że przenoszenie klasycznych tarcz na masowe smartwatche podważa sens istnienia luksusowych zegarków. W jego ocenie, takie praktyki rozmywają prestiż i unikalność produktów.
300 dolarów kontra 170 milionów
Samsung broni się zdecydowanie. Firma twierdzi, że nie była autorem spornych tarcz, a po wykryciu problemu szybko je usunęła ze sklepu. Kluczowy jest też aspekt finansowy.
Z danych przedstawionych w sądzie wynika, że tarcze pobrano około 160 tys. razy w Wielkiej Brytanii i UE, ale większość była darmowa. Łączne przychody wyniosły około 1000 dolarów, z czego Samsung zarobił tylko 300 dolarów prowizji. Zdaniem firmy, żądanie 170 mln dolarów jest całkowicie oderwane od realiów.
Wyrok ważny dla całej branży
Decyzja londyńskiego sądu może mieć znacznie szersze konsekwencje. Sprawa została wszczęta jeszcze przed Brexitem, dlatego wyrok obejmie wszystkie kraje Unii Europejskiej.
Co więcej, wynik postępowania może stać się punktem odniesienia dla podobnej sprawy w USA, którą Swatch planuje przeciwko Samsungowi. Jeśli sąd przychyli się do wysokiego odszkodowania, producenci platform i sklepów z aplikacjami będą musieli znacznie uważniej kontrolować treści tworzone przez użytkowników.