"Rycerz Siedmiu Królestw" sprzeciwia się tradycji. Nie ma 3 charakterystycznych rzeczy
"Rycerz Siedmiu Królestw" to miła odskocznia od całej serii "Gry o tron", nakręcona w specyficznym tonie, w którym nie brakuje komedii. Jednak nie tylko tym różni się od całej serii.
"Rycerz Siedmiu Królestw" to niezły buntownik
Już od samego początku sprzeciwia się tradycji "Gry o tron" i to na kilka sposobów. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, "Gry o tron" i "Ród smoka", "Rycerz Siedmiu Królestw" nie zawiera smoków, ani intryg o Żelazny Tron. Jak ujawnia najnowszy (drugi już) odcinek, brakuje w nim również trzeciego elementu, charakterystycznego dla całej tej kultowej serii: rozbudowanej sekwencji tytułowej.
"Gra o tron" ma swoją mapę z mechanizmem, a "Ród Smoka" drzewo genealogiczne Targaryenów i historyczne gobeliny. "Rycerz Siedmiu Królestw" ma jedynie planszę tytułową. Jest tu bardzo skromnie. Składa się na nią jedynie biały tekst na czarnym tle, bez epickiego motywu przewodniego "Gry o tron" Ramina Djawadiego.
Wszystko jest dokładnie przemyślane
Zdaniem showrunnera Iry Parkera, decyzja ta wynika z postawy głównego bohatera, "Rycerza Siedmiu Królestw", Ser Duncana (Dunka Wysokiego), granego przez Petera Claffeya.
Wszystkie decyzje należały do Dunka, który starał się oddać, w każdym aspekcie serialu, nawet w czołówce, jaki jest jego charakter. Czołówki w "Grze o tron" oraz "Rodzie smoka" są wielkie, epickie i niesamowite. Muzyka Ramina Djawadiego jest orkiestrowa, rozległa i piękna. To nie do końca styl Dunka. On jest zwyczajny, prosty i konkretny. Nie ma w nim blichtru.
Brak efekciarstwa
Jest to zabieg zamierzony i kluczowy dla opowiadań George'a R.R. Martina z cyklu "Dunk i Jajo", na których oparty jest serial "Rycerz Siedmiu Królestw". To ma być zwykła opowieść, o zwykłych ludziach Siedmiu Królestw. Rozbudowana sekwencja tytułowa wcale nie jest tu potrzebna.
Drugi odcinek serialu "Rycerz Siedmiu Królestw" można oglądać już od dziś w serwisie HBO Max. Premiera na HBO odbędzie się wieczorem, o 20:50.